Z Arką związany jest od dziecka i jak sam przyznaje – w tym klubie karuzela zawsze kręciła się dosyć szybko. W 2019 roku nawet bardzo szybko. Jak to od środka ocenia Michał Nalepa?
Spadł ci kamień z serca, kiedy wygraliście po tylu miesiącach mecz wyjazdowy w lidze? Nie ma co ukrywać, że tak, musieliśmy bardzo długo czekać na trzy punkty na wyjeździe – odpowiada Nalepa. – Długo nie wygrywaliśmy, źle zaczęliśmy sezon i to zwycięstwo było potrzebne jak tlen. W dodatku strzeliłem pierwszego gola od kilku miesięcy. Ostatnio gram wyżej, trener ustawia mnie za napastnikiem, więc też potrzebuję bramek i asyst, aby indywidualne statystyki dobrze wyglądały.
Spodziewałeś się, że tak słabo zaczniecie sezon? Oczywiście, że nie. Chyba mało kto się tego spodziewał. Wygraliśmy dopiero w siódmej kolejce… Nic na to nie wskazywało. Został trener Jacek Zieliński, który ma do nas bardzo dobre podejście, ciekawą wizję zespołu. Boisko jednak szybko nas zweryfikowało. I to dosyć brutalnie, na koniec wakacji byliśmy w czarnej d… Teraz trzeba znowu wygrzebać się z gruzów.
Jak ci się układa współpraca z trenerem Zielińskim? Jeden z lepszych trenerów, odkąd jestem w Arce – zarówno pod kątem warsztatu, ale także pod kątem ludzkiego zachowania. Szczery, uczciwy, otwarty na każdą rozmowę. W głębi duszy szkoda mi trenera, że mamy takie wyniki. Nie mogę powiedzieć o nim nic negatywnego.
Oczyścił atmosferę po trenerze Smółce? Mówiło się, że graliście przeciwko poprzednikowi. Każdy ma wyrobione zdanie na temat każdego człowieka. Nikt w Arce nie grał przeciwko trenerowi. Nie było sytuacji, że wychodziliśmy na boisko i mówiliśmy, że mamy przegrać, aby prezes zwolnił trenera Smółkę. Nie wyobrażam sobie, że nawet jak mam dosyć człowieka, to będę wychodził i się podkładał rywalowi. To byłoby chore i niepoważne. Wielu zawodników miało po prostu odmienne zdanie niż trener.
A ty? W niektórych kwestiach owszem. To nie jest tak, jak przedstawiano, że trener Smółka opowiadał głupoty i był wariatem. Bzdury. Tak został wykreowany, ale nie ma się co dziwić, pewnymi zachowaniami i wypowiedziami sam sobie zaszkodził. Ale miał sporo pozytywów, ciekawy pomysł na grę, tyle że w wielu innych kwestiach brakowało chemii.
W relacjach personalnych? W tym najbardziej. Nie chcę go pouczać, bo to starszy mężczyzna ode mnie, a w dodatku trener, ale wystarczyłoby zmienić podejście w międzyludzkich kontaktach, a wyszłoby to na plus.
Pojawiła się ulga, gdy odszedł? Nie wiedzieliśmy, kto przyjdzie za niego, więc trochę niepewności było, ale kiedy otrzymaliśmy informację, że trener Zieliński nas przejmie, w szatni zapanował spokój. Kilku zawodników miało z nim wcześniej styczność i dobrze go wspominali. Wszystkie te opinie sprawdziły się w stu procentach.
A jak zareagowaliście na informację o zwolnieniu Smółki, która pojawiła się przed derbami z Lechią? Generalnie nie było to zbyt… profesjonalne. Nikt się nie spodziewał, że to zostanie ogłoszone w taki sposób i przed samym meczem. Dowiedzieliśmy się w szatni od trenera Smółki, że odchodzi z klubu i to będzie jego ostatnie spotkanie. Byliśmy lekko zaskoczeni. Akurat na mecz z Lechią byliśmy pozytywnie nakręceni, więc taka informacja kilkadziesiąt minut przed rozpoczęciem spotkania, nie wpłynęła na nas mocno negatywnie.
Pojawiały się doniesienia, że podobno to ty prowadziłeś odprawę przed derbami. Odprawę poprowadził normalnie trener, choć była trochę inna niż przed poprzednimi meczami. Kilka dni przed spotkaniem szkoleniowiec rozdał nam kartki i poprosił o wytypowanie składu, jaki widzielibyśmy na starcie z Lechią. Sztab miał to wziąć pod uwagę. Każdy wypisał jedenastkę, trenerzy chyba to jakoś sumowali i wytypowali pierwszy skład, ale nie wiem do końca, w jakim stopniu podpierali się naszymi wyborami.
Jako arkowiec byłeś mocno przywiązany do prezesa Pertkiewicza? Wiele lat współpracowaliśmy, więc trochę się przywiązałem. Mieliśmy lepsze i gorsze momenty, ale co by nie mówić, przyczynił się do wyciągnięcia Arki z długów, zespół osiągnął historyczny sukces i wygrał Puchar Polski, a później grał w europejskich pucharach… Był twardy w negocjacjach i tu nie mówię tylko o indywidualnych kontraktach, ale także premiach drużynowych. Sporo dobrego zrobił dla klubu, ale był też lojalnym człowiekiem, a przecież w życiu to jest najważniejsze, aby być w porządku wobec siebie i innych. Błędy i głupoty zdarzają się wszystkim.
A nowy prezes? Odbyliśmy już rozmowę indywidualną – o całej drużynie, ale także dotyczącą mojej osoby. Na razie jest zbyt krótko, aby go ocenić. Ma czystą kartę, zobaczymy, jak ją zapisze. Czas na oceny dopiero przyjdzie.
Rozmawiałeś z nowym szefem o kontrakcie? Obecna twoja umowa wygasa przecież wraz z końcem sezonu. Nie, nie były to rozmowy na temat mojego kontraktu. Rozmawialiśmy o drużynie, ale nic więcej nie mogę powiedzieć. To zostało między nami.
To co z tym kontraktem? Nie wiem. Zobaczymy, jak potoczy się przynajmniej runda jesienna, bo to będzie miało spory wpływ na moją przyszłość. Nie myślałem o tym głębiej, ale teraz oceniam szanse 50 na 50. Chciałbym wyciągnąć Arkę z dołka, zapunktować indywidualnie lepiej niż w poprzednich sezonach i może udałoby się gdzieś wyjechać. Nie chcę zamykać żadnej furtki.
Latem pojawiły się jakieś oferty? Teraz nie, rok temu były możliwości wyjazdu na Wschód – Turcja, Rosja czy Cypr. To był moment, kiedy przyszedł trener Smółka, mocno naciskał, abym został w Arce, ponieważ na mnie chciał budować zespół i namawiał, żebym podpisał nową umowę. Usłyszałem wiele historii, jak to będzie super, ale później nie znalazły odzwierciedlenia w rzeczywistości… W dodatku rodził mi się syn, więc nie chciałem narażać rodziny na dodatkowy stres. Oferta nie była na tyle atrakcyjna, aby wywrócić cały świat do góry nogami.
Dlaczego odwołano twoją wizytę w Lidze+ Extra? Otrzymałem zaproszenie prosto od prowadzących, miałem jechać do studia po meczu w Łodzi. Przyszedł do mnie Antek Łukasiewicz, zaczął dopytywać, kto mnie zaprosił, kiedy i jak, no i na koniec powiedział, że polityka medialna klubu trochę się zmieniła i że nie mogę wziąć udziału w tym programie. OK., rozumiałem, że może moment był nienajlepszy, bo słabo zaczęliśmy sezon i trzeba było się wydostać z dołka, ale trzeba było się też wytłumaczyć z tej sytuacji. Jest to świetny program, Canal+ daje mnóstwo pieniędzy na naszą ligę, więc to normalne, że się zgodziłem. Zapadła jednak inna decyzja, wydaje mi się, że powody takiego obrotu spraw były nieco inne niż te, które usłyszałem od Antka…
Rozmawiał PAWEŁ GOŁASZEWSKI
WYWIAD UKAZAŁ SIĘ W NAJNOWSZYM WYDANIU TYGODNIKA „PIŁKA NOŻNA”
Jagiellonia ponawia pismo do Kolegium Sędziów. Klub wciąż czeka na wyjaśnienia
Jagiellonia Białystok ponownie zwróciła się do Kolegium Sędziów PZPN w sprawie kontrowersyjnych decyzji z meczów z Legią Warszawa oraz Górnikiem Zabrze. Klub poinformował, że od 12 października nie otrzymał oficjalnej odpowiedzi ani stanowiska dotyczącego wcześniejszego pisma.
Kolejny problem Rakowa! Podstawowy piłkarz z kontuzją
Raków Częstochowa ma kolejne problemy kadrowe. Stratos Svarnas nie zagrał w meczu 1/16 finału Pucharu Polski z Motorem Lublin, choć pierwotnie znalazł się w wyjściowym składzie
Rewolucja w transmisjach Ekstraklasy?! Kibiców czekają duże zmiany
Transmisje PKO BP Ekstraklasy mogą przejść prawdziwą rewolucję od sezonu 2027-28. Trwa proces sprzedaży praw telewizyjnych na lata 2027–2031, a nowy podział pakietów może oznaczać poważne zmiany dla kibiców.