Trwa zła seria Rajovicia. Można złapać się za głowę
Mileta Rajović ma problemy ze strzelaniem goli. Czeka już prawie 600 minut na bramkę w oficjalnym meczu.
Latem 2025 roku Mileta Rajović dołączył do Legii za 3 mln euro. Duński napastnik został kupiony za duże pieniądze, ale nie może się odnaleźć przy Łazienkowskiej. Rosły piłkarz nie spełnia oczekiwań, ma problemy z finalizowaniem szans i zdobywaniem bramek.
W minionym sezonie 27-latek rozegrał 43 mecze w barwach Wojskowych (2747 minut), strzelił 10 goli (m.in. 6 w Ekstraklasie). Obecne rozgrywki ligowe rozpoczął od dwóch występów w podstawowym składzie (90 minut z Pogonią Szczecin, 69 min z Zagłębiem Lubin), ale nie trafił jeszcze do siatki, mimo że miał ku temu okazje. Przeciwko Miedziowym był w stanie zdobyć bramkę, lecz nie została ona uznana, gdyż Robert Deziel Junior był na spalonym.
– Rajović? Jeśli chodzi o mnie, jako trenera, to oczywiście mam cierpliwość i zaufanie do zawodnika. Jednocześnie chciałbym, żeby był skuteczniejszy i wykorzystywał sytuacje – mówił Marek Papszun przed spotkaniem z Zagłębiem Lubin.
Ostatni raz Duńczyk trafił do siatki 6 kwietnia 2026 roku, czyli 118 dni temu. Wówczas zdobył dwie bramki przeciwko Pogoni Szczecin (2:0) – w 32. oraz 46. minucie. Od tamtej pory spędził na boisku 598 minut i nie strzelił ani jednego gola.
Ogółem 27-letni piłkarz wystąpił 45 razy w Legii, zdobył 10 bramek (m.in. 3 w 2026 roku), spędził na boisku 2906 minut. Strzela gola średnio co 291 min.
Królewski z odezwą przed klasykiem. Wystosował mocny apel
Prezes Wisły Kraków opublikował mocny wpis. Jarosław Królewski zaapelował, aby nie oceniać wszystkich kibiców patrząc na pewne grupy. Według właściciela krakowskiego klubu ,,normalni'' kibice są stygmatyzowani. Królewski zwrócił się także do młodych ludzi.
Jak informuje Legia.Net, Michał Pazdan rozpoczął treningi z drugim zespołem Legii Warszawa. Były reprezentant Polski i były gracz stołecznego klubu od poniedziałku pracuje z rezerwami, które występują w II lidze.
Mógł trafić z Rakowa do Francji. „Prawie wszystko było dogadane”
Srđan Plavšić, były zawodnik Rakowa Częstochowa, mógł po występach w Lidze Europy trafić do Francji. Skrzydłowy w rozmowie z Mozzart Sport zdradził kulisy niedoszłego transferu do OGC Nice. – Prawie wszystko było już ustalone – wspomina.