Takiego rozstrzygnięcia nie spodziewał się zapewne nawet największy pesymista w gronie kibiców Korony. Kielczanie zostali na własnym boisku rozbici przez Wisłę Kraków (2:6), doznając tym samym, jednej z najcięższych porażek w historii. Zdruzgotany po spotkaniu był Bartosz Rymaniak, obrońca gospodarzy.
Kielczanie doznali porażki, o której prędko nie zapomną (fot. 400mm.pl)
Korona całkiem nieźle rozpoczęła sobotni mecz, ale im więcej upływało czasu, tym coraz większą przewagę zyskiwała Wisła, która była bezlitosna dla przeciwnika i wykorzystywała z zimną krwią wszystkie jego błędy. Wspomniany Rymaniak zdaje sobie sprawę z tego, że odzyskanie zaufania kibiców po takim spotkaniu nie będzie należało do łatwych zadań.
– Tragedia. Musimy przeprosić wszystkich kibiców. Zawiedliśmy na całej linii, daliśmy ciała. Pewnie teraz trzeba będzie długo pracować, aby kibice znowu nam zaufali i zapomnieli, chociaż o takich spotkaniach się nie zapomina i my dobrze o tym wiemy – powiedział obrońca, cytowany przez „cksport.pl”.
Klęska w starciu z Wisłą Kraków była już drugą tak wysoką porażką Korony z rzędu. Kolejkę wcześniej kielczanie zostali rozbici w Sosnowcu przez ostatnie w stawce Zagłębie (1:4).
Dołek formy, w który wpadła Korona może ją drogo kosztować. Drużyna plasuje się bowiem obecnie na ósmym miejscu w tabeli i ma już zaledwie punkt przewagi nad Wisłą Kraków, co stawia jej aspiracje odnośnie awansu do grupy mistrzowskiej pod sporym znakiem zapytania.
Boniek uderza w Stolarskiego. ,,Wydaje mi się, że to był duży błąd”
Były prezes PZPN krytycznie odnosi się do zatrudnienia i pracy Mateusza Stolarskiego w Widzewie. Zbigniew Boniek uderzył również we władze łódzkiego klubu.
Lasse Nordas: W wieku 18 lat zostałem juniorskim mistrzem Norwegii w skoku wzwyż [WYWIAD]
Występami w Tromso zapracował na transfer do Luton, które zapłaciło za niego ponad 3,5 miliona euro. Anglii nie podbił, więc rundę wiosenną poprzedniego sezonu spędził na wypożyczeniu w Heerenveen, a we wrześniu na tej samej zasadzie sięgnęła po niego Cracovia.