– Powiedziałem przed meczem i to nie była kurtuazja, że Zawisza ma duży potencjał ofensywny. Ułatwiliśmy nieco rywalom zadanie w pierwszej połowie, bo popełnialiśmy za dużo prostych błędów technicznych. Chcieliśmy za szybko w bezpośredni sposób atakować – mówił Ryszard Tarasiewicz po meczu z Zawiszą Bydgoszcz.
– Udało się strzelić ładną bramkę, ale niepotrzebnie straciliśmy gola do szatni. W drugiej połowie chcieliśmy grać bardziej dynamicznie. Sytuację ułatwiła nam czerwona kartka dla Ziajki. Później mieliśmy kilka okazji po tym jak już wyrównaliśmy, ale nie udało się zdobyć zwycięskiej bramki. Żadna ze stron nie jest jednak pokrzywdzona tym rezultatem – zaznaczył „Taraś”.
– W przypadku Janoty to nie był to występ, którego oczekiwałem. Ma świetne predyspozycje. On w trakcie tygodnia nie prezentował się dobrze, a bardzo dobrze. Jego lewa noga, stałe fragmenty, pod nieobecność Golańskiego to miało nam dać większa siłę ofensywną. Malarczyk zdobył bramkę. Szkoda, że co tydzień nie ma setnego spotkania. „Malar” ma to do siebie, że czasem ma takie fazy w meczach, że się zawiesza. Dzisiaj jednak był bardzo czujny – zakończył trener Korony.
gmar, PilkaNozna.pl źródło: Korona Kielce foto: Łukasz Skwiot
Papszun przed spotkaniem z Rakowem. „Te mecze zawsze będą dla mnie emocjonalne”
W niedzielę o 17.30 Legia Warszawa podejmie Raków Częstochowa. Marek Papszun nie ukrywał na przedmeczowej konferencji prasowej, że to spotkanie będzie dla niego szczególne.
Korona Kielce przegrała trzeci mecz z rzędu, biorąc pod uwagę wszystkie rozgrywki. W sobotnie wczesne popołudnie podopieczni Roberta Kolendowicza ulegli u siebie Radomiakowi. Obejrzyj bramki i najciekawsze akcje spotkania.