Ryszard Tarasiewicz nie spróbował swych sił z Zawiszą Bydgoszcz w eliminacjach Ligi Europy, nie został trenerem francuskiego Valenciennes i zaskoczył polski światek piłkarski, trafiając do Korony Kielce, którą opuścił Hiszpan Martin Rojo Pacheta. Mimo nie najlepszego startu złocisto-krwistych w ekstraklasie ich szkoleniowiec tryska optymizmem. A niebawem powinien mieć do dyspozycji Oliviera Kapo, dziewięciokrotnego reprezentanta Francji, byłego zawodnika m.in. Auxerre, Juventusu, Monaco czy Celticu.
ROZMAWIAŁ JAROMIR KRUK
Z Zawiszą mógł pan powalczyć o Ligę Europy, pisano i mówiono o pana pracy we Francji, a trafił pan do Kielc. Lubi pan zaskakiwać? Decyzja zapadła szybko – mówi Ryszard Tarasiewicz. – Odszedłem z Zawiszy, bo nie chciałem blokować klubu i pana Osucha. Pojawiła się propozycja z Francji, wydawało się, że tam zakotwiczę, ale wskutek problemów finansowych klubu sprawa padła. Zdecydowałem się na Koronę, bo wiedziałem, że z dnia na dzień coraz trudniej będzie mi znaleźć pracodawcę. O moim nowym klubie wcześniej słyszałem, że jest dobrze zorganizowany, a mogę to teraz potwierdzić. W Kielcach są stworzone wszystkie warunki ku temu, by stworzyć solidny zespół.
Wychodzi panu robienie dobrej miny do złej gry? Na razie muszę to robić. Jeden punkt zdobyty w pięciu kolejkach to nie jest oszałamiający wynik, choć na pewno zdobycz powinna być okazalsza. W Krakowie z Cracovią przegraliśmy po golu strzelonym przez rywala z pozycji spalonej, na której, dodajmy, znajdowało się aż pięciu zawodników. Gra też nie wyglądała w tych spotkaniach najlepiej, ale wierzę, że mój zespół niebawem wejdzie na wyższy poziom.
(…)
Olivier Kapo to pana pomysł? Interesowaliśmy się dwoma znanymi napastnikami z ciekawym CV. O jednym nie ma sensu się rozwodzić, bo już wiadomo, że do nas nie przyjdzie. Jeśli chodzi o Kapo, to wszystko udało się sfinalizować po naszej myśli. Były reprezentant Francji, triumfator Pucharu Konfederacji z 2003 roku, wyjaśnił sprawy rozstania z greckim Levadiakosem, uporządkował kwestie osobiste i został zaprezentowany w Kielcach przed meczem z Górnikiem Zabrze. Kapo nam pomoże, jest dobrze wyszkolony technicznie, umie grać tyłem do bramki, często wraca do drugiej linii, jest w ciągłym ruchu. Ma predyspozycje do wychodzenia do prostopadłych piłek, a bardziej dynamiczna gra skrzydłowych pozwoli wykorzystać w większym stopniu jego atuty.
(…)
Cały wywiad w najnowszym wydaniu tygodnika Piłka Nożna! Już w kioskach!
Piłkarz Zagłębia o taktycznej zagrywce. „To są takie gierki”
Arkadiusz Woźniak wystąpił w podstawowym składzie Zagłębia Lubin w wygranym meczu z Koroną Kielce. Dla doświadczonego zawodnika był to pierwszy występ od pierwszej minuty od listopada 2024 roku. Po spotkaniu udzielił wywiadu Canal+ Sport, w którym opowiedział o kulisach powrotu do jedenastki, swojej roli na boisku i planie na pokonanie rywali.
Fran Tudor o powrocie Szwargi do Rakowa. „Jest fenomenalnym trenerem”
Raków Częstochowa pokonał Pogoń Szczecin, a po spotkaniu Fran Tudor udzielił wywiadu Canal+ Sport. Chorwacki zawodnik opowiedział o powrocie Dawida Szwargi i rozstaniu z Tomaszem Kaczmarkiem. Nie ukrywał również, że częste zmiany trenerów utrudniają drużynie ustabilizowanie formy.
Trener Pogoni zapytany o Dinamo Zagrzeb i Musę Juwarę. Krótko odpowiedział
Pogoń Szczecin przegrała z Rakowem Częstochowa, a po spotkaniu Oscar Garcia odniósł się nie tylko do przebiegu meczu, ale również do doniesień dotyczących swojej przyszłości. Hiszpański szkoleniowiec mówił o relacjach z piłkarzami, którzy – jak podkreślił – dokonują cudów dla klubu. Został także zapytany o Musę Juwarę.
Co z przyszłością zawodnika Rakowa? Szwarga zabrał głos
Erick Otieno jest w dobrej formie i zbiera pozytywne oceny za swoją postawę. Kontrakt Kenijczyka z Rakowem Częstochowa obowiązuje jednak tylko do końca grudnia 2026 roku. Dawid Szwarga został zapytany o przyszłość zawodnika i przyznał, że chciałby, aby ten pozostał w klubie.
Szwarga z apelem do kibiców Rakowa. „Nie gwiżdżcie na swoich zawodników”
Raków Częstochowa pokonał Pogoń Szczecin 3:1. Dawid Szwarga był zadowolony nie tylko z wyniku, ale przede wszystkim ze sposobu, w jaki jego drużyna zrealizowała założenia taktyczne. Trener zwrócił również uwagę na zachowanie kibiców, apelując, by nie wygwizdywali własnych piłkarzy. Szczególnie wspomniał o sytuacji Jeana Carlosa.