Szwarga z apelem do kibiców Rakowa. „Nie gwiżdżcie na swoich zawodników”
Raków Częstochowa pokonał Pogoń Szczecin 3:1. Dawid Szwarga był zadowolony nie tylko z wyniku, ale przede wszystkim ze sposobu, w jaki jego drużyna zrealizowała założenia taktyczne. Trener zwrócił również uwagę na zachowanie kibiców, apelując, by nie wygwizdywali własnych piłkarzy. Szczególnie wspomniał o sytuacji Jeana Carlosa.
– Cieszymy się ze zwycięstwa, bo w naszej sytuacji każde trzy punkty są bardzo ważne. Dla mnie najważniejsze nie było jednak samo zwycięstwo, lecz realizacja założeń na boisku i styl, w jakim je osiągnęliśmy – powiedział Dawid Szwarga na konferencji pomeczowej.
– Oprócz bardzo dobrej realizacji naszych założeń w defensywie, gdzie uważam, że w wielu momentach meczu graliśmy na wysokim poziomie – zarówno w obronie wysokiej, jak i niskiej – piłkarze pokazali swobodę, odwagę, płynność gry i spokój przy piłce. To są rzeczy, które osobiście bardzo mnie cieszą – dodał trener Rakowa.
– Dobra była również energia drużyny w przerwie. Przegrywaliśmy 0:1, nie wykorzystaliśmy rzutu karnego, a mimo to było czuć w zespole dużą wiarę w odniesienie sukcesu. Cieszą mnie także zmiany, ponieważ zawodnicy wchodzący z ławki podnieśli intensywność i dali drużynie trochę jakości piłkarskiej. Kompleksowo zagraliśmy bardzo dobry mecz i mam nadzieję, że to będzie kierunek, w którym będziemy stale podążać – wyjaśnił Szwarga.
„Nie gwiżdżcie na swoich zawodników”
Trener Rakowa odniósł się także do gwizdów. Zaapelował do kibiców, by wspierali swoich zawodników w trakcie spotkań, a ewentualną krytykę zostawiali na czas po ostatnim gwizdku. Jego zdaniem negatywne reakcje mogą dodawać pewności siebie przeciwnikom.
– Na koniec mojej wypowiedzi może narażę się kilku kibicom, ale proszę: nie gwiżdżcie na swoich zawodników. Nie róbcie tego. Na Carlosa nie wpływa to negatywnie, bo to kozak. W 37. minucie usłyszał gwizdy, a minutę później odebrał piłkę, ruszył do przodu i ograł trzech rywali. Nie wpływa to na nas, ale pomaga przeciwnikowi. Rywal widzi, że kibice własnej drużyny gwiżdżą na swoich zawodników, i dodaje mu to otuchy. Każdy kibic ma prawo wyrazić swoją opinię, ale zróbmy to po meczu. Jeśli przegramy, będzie nam się należała bura od kibiców czy negatywna opinia – taki jest ten zawód. W trakcie meczu, na własnym stadionie, wspierajmy się jednak wzajemnie, bo musimy zrobić to razem. Bez was nie damy rady – tłumaczył.
– Ten stadion, mimo że pod względem pojemności nie jest największy w Ekstraklasie, potrafił już niejednego rywala tutaj przygnieść. Możemy to osiągnąć dzięki realizacji zadań przez zespół, ale również dzięki kibicom. To jest kierunek, w którym powinniśmy podążać – dodał.
Szwarga o poprawie gry Rakowa
Szkoleniowiec został również zapytany, co sprawiło, że ekipa tak szybko zaczęła prezentować się lepiej i czy udało się już rozwiązać problem. – Jeszcze go nie rozwiązałem. Za nami dopiero dwa mecze. Po spotkaniu z Motorem mówiłem, że naszym celem jest teraz budowanie powtarzalności – jeśli chodzi o trening, nastawienie, podejście do meczu i to, jaką drużyną chcemy być – mówił.
– Rozmawialiśmy z zespołem w tym mikrocyklu o tym, jaką drużyną chcemy być na boisku i co chcemy sobą reprezentować. Prosiłem piłkarzy, żeby uczestniczyli w tej dyskusji i również przedstawiali swoje odczucia. To, o czym mówiliśmy na odprawie, zrealizowali na boisku. Byliśmy odważni, nieprzyjemni dla przeciwnika, agresywni i nastawieni na grę do przodu. To są rzeczy, które będziemy chcieli powtarzać w kolejnych meczach. Każde spotkanie jest jednak inne i do każdego trzeba przygotować się osobno. Każdy mecz to inna historia. Na pewno zbudowaliśmy fundament tego, co chcemy robić, ale to dopiero początek. Przed nami jeszcze mnóstwo pracy – powiedział.
Trener stanął w obronie Jeana Carlosa
Osobny wątek dotyczył Jeana Carlosa, który w ostatnim czasie spotykał się z krytyką kibiców i dziennikarzy.
– Nie jest miło, kiedy spotykasz się z ciągłą krytyką. Z drugiej strony, jeśli masz sześć punktów po dwunastu kolejkach, musisz być na to przygotowany, że w tym zawodzie nie będziesz głaskany, a twoja praca będzie oceniana negatywnie. To część tego biznesu – trzeba sobie radzić właśnie w takich trudnych momentach. Dotyczy to nas, trenerów, ale również piłkarzy. Carlos świetnie sobie z tym poradził. Bardzo zależało mi na tym, żeby miał odpowiednie podejście do meczu, bez względu na to, co będzie się działo w jego trakcie. Nie oceniam go przez pryzmat strat, bo każdy zawodnik może je mieć. Zależało mi natomiast, żeby grał swobodnie i potrafił rozpoznawać momenty, w których należy przyspieszyć grę – opowiadał Szwarga.
– Gwizdy pojawiały się, kiedy podawał do tyłu, ale były to dobre decyzje. Strefa i przestrzeń były zamknięte, trzeba było zachować spokój. Jeśli w takiej sytuacji słyszysz gwizdy, może to na ciebie wpłynąć i sprawić, że zaczniesz podejmować nieoptymalne decyzje, takie, do których zachęcają cię kibice. Carlos zachował jednak spokój i chłodną głowę. Kiedy otworzył się środek, a Pogoń nie broniła już tak dobrze, zaczął wykorzystywać swoją jakość z piłką – dodał trener.
Co z przyszłością zawodnika Rakowa? Szwarga zabrał głos
Erick Otieno jest w dobrej formie i zbiera pozytywne oceny za swoją postawę. Kontrakt Kenijczyka z Rakowem Częstochowa obowiązuje jednak tylko do końca grudnia 2026 roku. Dawid Szwarga został zapytany o przyszłość zawodnika i przyznał, że chciałby, aby ten pozostał w klubie.
Jordi Sanchez z dorobkiem dziewięciu trafień jest jak na razie najskuteczniejszym strzelcem na najwyższym szczeblu rozgrywkowym w Polsce, ale po piętach depczą mu Ilja Szkurin z ośmioma bramkami, a także Bartosz Nowak i Patryk Makuch, którzy strzelili po siedem goli. Sprawdź, jak wygląda klasyfikacja strzelców po 13. serii gier.