Dwie wygrane gospodarzy, dwa triumfy gości, osiem goli i trzy czerwone kartki. Oto bilans sobotnich spotkań Ligue 1, które rozpoczęły się o godzinie 16:00.
Niko Kovac może być zadowolony z postawy swoich piłkarzy. (fot. Reuters)
Spośród narodów, które mogą pochwalić się jedną z pięciu czołowych lig Starego Kontynentu, Francuzi zakończyli sezon 2019/20 jako pierwsi. Jako pierwsi zainaugurowali również zmagania w rozgrywkach 2020/21. Większość drużyn ma za sobą już dwie kolejki rywalizacji.
Wśród nich jest Monaco, które po remisie z Reims pokonało dziś Metz. I to pomimo faktu, iż już od 47. minuty musiało sobie radzić w dziesiątkę. Dwie żółte kartki obejrzał Fofana. Wcześniej jedynego gola spotkania strzelił Badiashile. To drugie trafienie Francuza w tym sezonie ligowym. Radosław Majecki po raz kolejny znalazł się jedynie wśród rezerwowych.
Swoje starcie wygrało również Saint-Etienne. Trzy punkty zapewnił Hamouma, który popisał się dubletem. Na Stade Geoffroy-Guichard obyło się bez czerwonych kartoników.
Tego samego nie sposób napisać o arenie potyczki Nantes z Nimes. Tam arbiter wykluczył z gry aż dwóch zawodników, obu z zespołu gospodarzy. Mimo to, ci wygrali 2:1 po trafieniach w pierwszej połowie meczu.
Niepokonane pozostaje Bordeaux. Po remisie z Nantes gracze Gasseta ograli Angers. Bramki zdobyli Maja oraz Basić.
We wcześniejszym sobotnim spotkaniu francuskiej ekstraklasy Lille okazało się lepsze od Reims. Jednym, który cieszył się z trafienia, był Bamba. Liderem tabeli pozostaje Nicea, która jako jedyna może pochwalić się kompletem oczek.
Koszulki Lewandowskiego sprzedają się w jak świeże bułeczki. MLS opublikowała zestawienie
Robert Lewandowski wzbudza za oceanem olbrzymie zainteresowanie. Koszulki kapitana reprezentacji Polski są czwartymi najczęściej kupowanymi spośród wszystkich zawodników występujących w Major League Soccer.
Tragiczne informacje napłynęły z Hiszpanii. Jesús de Miguel, piłkarz CD Tenerife, zmarł we wtorek rano w wyniku poważnego wypadku, do którego doszło dzień wcześniej podczas meczu z FC Andorra. Miał 30 lat.
Zdrowie w dalszym ciągu nie oszczędza Jakuba Modera. Wydawało się, że na horyzoncie pojawiło się światełko w tunelu, gdy 36-krotny reprezentant Polski zaliczył ostatnio epizodyczny występ w potyczce z PSV Eindhoven. Niestety, znów doskwierają mu jednak pewne problemy.