Bez wątpienia spotkanie Korony Kielce z Zawiszą Bydgoszcz mogło się podobać. Chociaż obydwie drużyny plasują się w dolnej części tabeli Ekstraklasy, to potrafiły stworzyć ciekawe widowisko.
Przed dzisiejszym meczem sytuacja Zawiszy była dramatyczna. Zespół z Bydgoszczy po 15 kolejkach miał na swoim koncie zaledwie 7 punktów. Korona z kolei zgromadziła 17 „oczek” ale zajmowała zaledwie ostatnie bezpieczne miejsce w tabeli Ekstraklasy.
Spotkanie rozpoczęło się doskonale dla gospodarzy. Korona wyszła na prowadzenie już w 10. minucie, kiedy to ładnym uderzeniem z dystansu popisał się Piotr Malarczyk.
Wydawało się, że pierwsza część gry zakończy się minimalnym prowadzeniem Korony. Jednak w ostatniej minucie tej części spotkania Michał Masłowski wyrównał uderzeniem z dystansu.
Zaraz po wznowieniu gry po przerwie Zawisza wyszedł na prowadzenie. Gola na 2:1 strzelił Rafael Porcellis, ale radość przyjezdnych nie trwała długo. W 54. minucie czerwoną kartkę obejrzał Sebastian Ziajka i goście kończyli mecz w osłabieniu.
Korona grając w przewadze wyrównała już po kilku minutach. Dogranie od Jacka Kiełba bezbłędnie wykorzystał Olivier Kapo i mieliśmy już remis 2:2. W 77. minucie siły się wyrównały, kiedy to czerwoną kartkę zobaczył Kyryło Petrow. Spotkanie ostatecznie zakończyło się podziałem punktów.
Papszun przed spotkaniem z Rakowem. „Te mecze zawsze będą dla mnie emocjonalne”
W niedzielę o 17.30 Legia Warszawa podejmie Raków Częstochowa. Marek Papszun nie ukrywał na przedmeczowej konferencji prasowej, że to spotkanie będzie dla niego szczególne.
Korona Kielce przegrała trzeci mecz z rzędu, biorąc pod uwagę wszystkie rozgrywki. W sobotnie wczesne popołudnie podopieczni Roberta Kolendowicza ulegli u siebie Radomiakowi. Obejrzyj bramki i najciekawsze akcje spotkania.