Stokowiec grzmi po meczu ze Śląskiem! „Zachowanie rywala to był brak szacunku”
Nie cichną emocje ze spotkania w Pruszkowie, gdzie Pogoń Grodzisk Maz. uratowała w końcówce punkt w starciu ze Śląskiem (2:2). Po meczu sporo cierpkich słów mieli sobie do powiedzenia obaj trenerzy.
Beniaminek w tym sezonie przyzwyczaił nas do tego, że hasło „gra do końca” nie jest dla nich wyłącznie pustym sloganem. Lwią część swojego dorobku punktowego, gracze Piotra Stokowca zainkasowali przez wiarę i konsekwentną grę do ostatniego gwizdka sędziego.
Nie inaczej było w starciu ze Śląskiem Wrocław, które dzięki skutecznemu wykonaniu jedenastki udało się zremisować 2:2. W efekcie klub z Dolnego Śląska nadal traci do Pogoni cztery punkty. Być może spadkowicz z Ekstraklasy będzie musiał pogodzić się z faktem, że przerwę zimową spędzą poza ścisłą czołówką ligi.
Dużo negatywnych emocji przejawiło się po ostatnim gwizdku Bartosza Frankowskiego. Obaj trenerzy mieli sobie sporo do powiedzenia, do czego odniósł się po meczu Piotr Stokowiec.
– Dostanie bramki w doliczonym czasie gry nigdy nie jest przyjemne. Natomiast mimo wszystko szacunek wypada zachować, a tego dzisiaj ze strony trenera gości tego zabrakło. Mówiąc mi, żebym pogratulował sędziom, to zdecydowanie brak szacunku dla całego zespołu i pracy, jaką wykonujemy – podsumował trener Pogoni.
Remis w Siedlcach. Pogoń podzieliła się punktami z Ruchem
Podopieczni Waldemara Fornalika kontynuują serię meczów bez porażki, choć niewiele brakowało, by wrócili z Siedlec na tarczy. W samej końcówce jeden punkt zapewnił Niebieskim młody Max Pawłowski.
Kluby 1. Ligi wydały ponad 298 mln zł na wynagrodzenia
Kluby Betclic 1. Ligi przeznaczyły w sezonie 2025/26 ponad 298 mln zł na wynagrodzenia. Tylko siedem zespołów spełniło zaostrzony wymóg UEFA, zgodnie z którym koszty płac nie powinny przekraczać 70 proc. przychodów. Najwyższy wskaźnik odnotowała Polonia Warszawa – aż 164 proc. Z kolei najwięcej na wynagrodzenia wydał Śląsk Wrocław.