Sparing do szybkiego zapomnienia. Ukraina pokonała Polskę we Wrocławiu
Skoro powszechnie uważa się, że wyniki meczów towarzyskich schodzą na dalszy plan, to po starciu we Wrocławiu nie zamierzamy protestować. Ukraina gładko ograła Polskę 2:0, a samo spotkanie było jednym z najgorszych – jeśli nie najgorszym – występem kadry za kadencji Jana Urbana.
Takiego scenariusze kibice raczej się nie spodziewali. Słaba i będąca w procesie przebudowy reprezentacja Ukrainy pokonała reprezentację Polski 2:0 w ramach meczu towarzyskiego na Tarczyński Arena we Wrocławiu. Pasywność, bierność i mnóstwo niedokładnych zagrań charakteryzowały grę piłkarzy Jana Urbana.
Początkowo reprezentacja Polski wyglądała całkiem nieźle. Przede wszystkim nie popełniała żadnych błędów, a widowisko we Wrocławiu niczym się nie wyróżniało. Ukraińcy grali twardo, często faulowali Polaków i sędzia kilkukrotnie odgwizdywał faule. W jednej z akcji w polu karnym Ukrainy wyraźnie faulowany był Kędziora, jednak arbiter nie zdecydował się na karnego.
Od 33. minuty Ukraina już prowadziła. Polacy stracili piłkę, a Roman Jaremczuk popisał się dokładnym i przede wszystkim celnym uderzeniem w bramkę Marcina Bułki, który musiał wyciągnąć piłkę z siatki.
Niestety po 45. minutach górą reprezentacja Ukrainy, która prowadzi 2:0 ⏸️
Goście podwyższyli prowadzenie jeszcze przed przerwą. W 44. minucie na listę strzelców wpisał się Andrij Jarmolenko – przy tej bramce Polacy znów się nie popisali, popełniając serię błędów, które rażąco ułatwiły Ukraińcom zadanie.
W przerwie trener Urban zdecydował się na szereg zmiałi przeprowadził aż pięć zmian. Na boisku pojawili się Żukowski, Wójcik, Świderski, Kapustka oraz Kamiński, którzy zastąpili m.in. Pietuszewskiego i Lewandowskiego. Roszady nie przyniosły jednak oczekiwanego ożywienia. Biało-czerwoni wciąż prezentowali się słabo, grali niedokładnie i seryjnie gubili piłkę.
W 56. minucie najlepszą okazję na gola kontaktowego zmarnował Świderski, który w zamieszaniu podbramkowym uderzył z bliska wprost w Trubina. Z czasem widowisko straciło tempo. Ofensywnych akcji było jak na lekarstwo, a mecz zaczął przypominać bokserski klincz.
Gwizdy kibiców na zakończenie meczu jest idealnym podsumowaniem biało-czerwonych. Był to jeden z najgorszych występów zespołu pod wodzą Jana Urbana.
6 komentarzy
najstarszy
najnowszyoceniany
Zibi
31 maja, 2026 19:34
Słabo słabo po prostu wstyd. Jeszcze na początku jakoś to wyglądało ale później to była już tragedia.
Ostatnio edytowany 3 miesięcy temu przez Zibi
Nika
31 maja, 2026 19:37
Zamiast organizacji gry – improwizacja. Zamiast ustalania szkieletu zespołu – promocja młodych przestraszonych nieco i niezorganizowanej młodzieży.
Zamiast zespołu indywidualności. Zamiast krótkich skutecznych podań, jednostajne klepanie i holowanie piłki – jak polskie talenty na orlikach – brak gry i organizacji zespołu.
Urban zaczyna się gubić..
Spitygniew
31 maja, 2026 20:03
To już koniec kolejnego dyletanta na stanowisku selekcjonera. Zjazd w dół nabiera tempa.
Nika
31 maja, 2026 20:03
Znów 3-4-3 gdzie na bokach nikt do końca nie wie, kto ma bronić i kto ma kontrolować przestrzeń.. 4-4-2 była przynajmniej skuteczna asekuracja stref i jasna odpowiedzialność. W ataku brak skuteczności, w obronie brak koncentracji. Jednostajność rozegrania i ataku. Tkwimy w futbolu ala Smuda itp polska szkoła..
zbyszek
31 maja, 2026 21:25
ale najwazniejsza ocena lewandowskiego , kogo znow obciazy
Matt
1 czerwca, 2026 10:20
Jeśli mógłbym się spotkać z naszymi chłopakami, zapytałbym ich czemu kiedy dostaną 1 czy 2 bramki to się już kładą. Pamiętam na różnych mistrzostwach drużyny takie jak Chorwacja, ale i inne, które kiedy dostały gola czy dwa to było to dla nich jak płachta na byka. Odrabiali straty determinacją, zgniatając do rozpaczliwej obrony topowe druzyny. W ten sposób dochodzi się na same szczyty. Nie mamy gorszych pilkazy niz Chorwacja, ale co z tym metalem? Bo u nas w takiej sytuacji „już możemy schodzić z boiska”.
Co z Wami chłopaki? Gdzie macie jaja? Dziewczyny mają Wam pokazać jak się walczy? Tak jest już od wielu lat. Pamiętam mecz z Czechami, gdzie w kilka pierwszych minut straciliśmy bodajże 2 gole, a mimo iż mieli jeszcze 85 min. meczu to w głowach już przegrali, nikomu nie przyszło do głowy, że takie straty są się odrobić, skulił głowy i było po meczu.
Kamiński nie zagra w kolejnych spotkaniach! Urban potwierdza
Selekcjoner reprezentacji Polski po meczu z Bośnią przyznał, że Jakub Kamiński więcej na tym zgrupowaniu nie zagra. Piłkarz nie będzie dostępny do gry z uwagi na uraz przywodziciela.
Słabo słabo po prostu wstyd. Jeszcze na początku jakoś to wyglądało ale później to była już tragedia.
Zamiast organizacji gry – improwizacja. Zamiast ustalania szkieletu zespołu – promocja młodych przestraszonych nieco i niezorganizowanej młodzieży.
Zamiast zespołu indywidualności. Zamiast krótkich skutecznych podań, jednostajne klepanie i holowanie piłki – jak polskie talenty na orlikach – brak gry i organizacji zespołu.
Urban zaczyna się gubić..
To już koniec kolejnego dyletanta na stanowisku selekcjonera. Zjazd w dół nabiera tempa.
Znów 3-4-3 gdzie na bokach nikt do końca nie wie, kto ma bronić i kto ma kontrolować przestrzeń.. 4-4-2 była przynajmniej skuteczna asekuracja stref i jasna odpowiedzialność. W ataku brak skuteczności, w obronie brak koncentracji. Jednostajność rozegrania i ataku. Tkwimy w futbolu ala Smuda itp polska szkoła..
ale najwazniejsza ocena lewandowskiego , kogo znow obciazy
Jeśli mógłbym się spotkać z naszymi chłopakami, zapytałbym ich czemu kiedy dostaną 1 czy 2 bramki to się już kładą. Pamiętam na różnych mistrzostwach drużyny takie jak Chorwacja, ale i inne, które kiedy dostały gola czy dwa to było to dla nich jak płachta na byka. Odrabiali straty determinacją, zgniatając do rozpaczliwej obrony topowe druzyny. W ten sposób dochodzi się na same szczyty. Nie mamy gorszych pilkazy niz Chorwacja, ale co z tym metalem? Bo u nas w takiej sytuacji „już możemy schodzić z boiska”.
Co z Wami chłopaki? Gdzie macie jaja? Dziewczyny mają Wam pokazać jak się walczy? Tak jest już od wielu lat. Pamiętam mecz z Czechami, gdzie w kilka pierwszych minut straciliśmy bodajże 2 gole, a mimo iż mieli jeszcze 85 min. meczu to w głowach już przegrali, nikomu nie przyszło do głowy, że takie straty są się odrobić, skulił głowy i było po meczu.