Przejdź do treści
Spaleni na słońcu

Ligi w Europie Świat

Spaleni na słońcu

Jeśli zaniedbasz jakiś szczegół, przeciwnik bezlitośnie to wykorzysta i wyrzuci cię z gry, zwłaszcza kiedy w tej grze stawka jest naprawdę wysoka – taka nauka popłynęła w piłkarski świat po porażce Liverpoolu na Anfield z Atletico Madryt i kazała pochylić się nad być może najbardziej niewdzięczną z ról w futbolu: rolą rezerwowego bramkarza.
Gdyby Alisson Becker miał godnego zmiennika, to Liverpool nie odpadłby z Ligi Mistrzów. Niestety, zmiennikiem Brazylijczyka jest Adrian… Inna sprawa, że dwóch bramkarzy na zbliżonym poziomie to rzadkość w wielkich klubach (foto: EDDIE KEOGH/Reuters)

TOMASZ LIPIŃSKI

W wielkich klubach hierarchia na tej pozycji zazwyczaj jest ustalona. Nie ma rotacji, która zdaniem większości ekspertów źle działa na psychikę pierwszego bramkarza. Numer 1 musi czuć się samcem alfa, do którego należy największa i najsmaczniejsza część łupu w sezonie, a dla drugiego zostają ochłapy do skonsumowania – a to w krajowym pucharze, a to w mało istotnych meczach fazy grupowej europejskich rozgrywek. 

Goły walet

Rezerwowi bramkarze prawie nigdy nie są panami swojego losu. Ich zaistnienie w konkretnym sezonie zazwyczaj zależy od niedyspozycji sportowej lub fizycznej kolegi, od pokazanej czerwonej kartki. Trenują codziennie, jeżdżą na zgrupowania, nudzą się setnie w hotelach w dniach meczowych, pokonują tysiące kilometrów autokarem lub samolotem i wracają do domów po nocy ze świadomością, że nic wielkiego ich nie spotka, że najważniejszy czas dla drużyny spędzą na siedząco. I tak kolejka po kolejce, tydzień po tygodniu. Cierpią. Frustrują się. Każdy zawodnik z pola zabierany tak często na ławkę prędzej czy później dostanie od trenera szansę. Nawet początkujący junior przy korzystnym wyniku może się tego spodziewać. Każdemu epizod jest w stanie osłodzić gorzkie życie rezerwowego, każdemu – tylko nie bramkarzowi. On, ot tak, bez wyraźnego powodu nie pojawia się na boisku. A przecież zazwyczaj to piłkarze o uznanym dorobku, sporym doświadczeniu i niemałym talencie.


Wprawdzie w każdej z tych trzech kategorii Adrian nie wystawał ponad przeciętność, ale 150 meczów w West Hamie i 43 czyste konta dało się bez wstydu wpisać do CV. Dopiero w poprzednim sezonie na bocznicę odstawił go Łukasz Fabiański, wpuszczając do bramki tylko w Pucharze Anglii i Ligi, raptem w 5 meczach. Mimo to zgłosił się Liverpool szukający kogoś, kto na miejscu zwolnionym przez Simona Mignoleta z tylnego fotela śledziłby poczynania nietykalnego Alissona Beckera. Adrian nie kosztował nic i nie rościł sobie żadnych praw do czegoś więcej niż na wstępie ustalono, czuł się usatysfakcjonowany samą przynależnością do najlepszej drużyny w Anglii i Europie. Układ wydawał się idealny aż do momentu, w którym Atletico powiedziało: sprawdzam i licytujący wysoko Liverpool został z gołym waletem w ręku.

Dlaczego nie Fabiański?

W tym sezonie Hiszpan bronił więcej niż przewidywał. Od połowy sierpnia do początku października popracował solidnie na trzech frontach: Superpucharze Europy, Lidze Mistrzów i Premier League. W tych pierwszych rozgrywkach przeżył nawet dzień chwały, broniąc ostatni i jedyny z dziesięciu rzut karny, co pozwoliło The Reds wznieść kolejne trofeum. Ponowna kontuzja Alissona zrobiła mu miejsce dopiero na początku marca. Po pięciu miesiącach, w których zmieścił się w składzie raptem cztery razy, musiał w ciągu tygodnia sprostać psychicznie i fizycznie trzem wyzwaniom. Ktoś lepszy pewnie dałby radę i brak rytmu meczowego by mu nie przeszkadzał, ale że padło na średniaka, to i efekt był mizerny.

 

Post factum łatwo powiedzieć, że Liverpool powinien zrobić wszystko, żeby – jeśli już szukał w West Hamie – wyciągnąć Fabiańskiego lub po prostu gdzie indziej znaleźć bramkarza pokroju i klasy Polaka. Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić. Mało kto przyzwyczajony do regularnego bronienia, przystałby na bierne czekanie, nawet za większe pieniądze w formie zadośćuczynienia. Przykład Wojciecha Szczęsnego, który z Romy poszedł na zmiennika Gianluigiego Buffona w Juventusie, nie jest trafiony. Polaka skusiła nieodległa wizja następcy już wtedy 38-letniego weterana. Tymczasem Alisson liczy dopiero 27 lat.
 
Igranie z ogniem

Kim są rezerwowi bramkarze? Z grubsza da się ich podzielić na trzy grupy. Do pierwszej wrzucamy młodych, utalentowanych, na dorobku, którzy ucząc się od starszych, cały czas ich podgryzają i nerwowo przebierają nogami w oczekiwaniu na szansę. W drugiej znajdziemy weteranów ligowych boisk, którzy nie jeden mecz już wygrali i nie jeden przegrać zdążyli, ale zazwyczaj z dala od wielkiego futbolu i dlatego przynajmniej na ostatnie lata kariery chcieli poznać jego smak. W trzeciej znajdują się duże nazwiska z dużą karierą za pasem, którzy nie zrezygnowali z gry o dużą stawkę, ale niekoniecznie już w pierwszoplanowych rolach. Tak jak Jerzy Dudek w Realu Madryt. Jak Pepe Reina w Bayernie Monachium. Jak Gianluigi Buffon w Paris SG. 

Teoretycznie najbezpieczniejszy wydaje się ten ostatni model. Pierwszego Polaka w Realu, w Madrycie nie mogli się nachwalić, zresztą zadowolenie było obustronne, ale już taki Buffon zawalił w Paryżu kluczowy mecz z Manchesterem United w Lidze Mistrzów i jak niepyszny wracał do turyńskiego domu. 

Są jeszcze pojedyncze przypadki, w związku z tym żadnej grupy już nie tworzące, które działają na zasadzie pełnoprawnej rywalizacji, mają taki sam dorobek, sukcesy, umiejętności i ambicje jak numer 1. W czołowych europejskich klubach rzadko spotykany układ, wszędzie raczej obowiązuje wyraźna dysproporcja. Kto potrafiłby wymienić rezerwowych bramkarzy klubów uczestniczących w 1/8 finału Ligi Mistrzów lub po poznaniu ich nazwisk coś więcej o nich powiedzieć? 

Zatrudnienie dwóch bramkarzy o zbliżonych umiejętnościach to igranie z ogniem, proszenie się o wojnę domową z nieprzewidywalnymi jej skutkami. Z naszego podwórka przykład na to dali Maciej Szczęsny i Zbigniew Robakiewicz, którzy swego czasu w szatni Legii żyli jak pies z kotem. Podobnie toksyczna relacja panowała między Dusanem Kuciakiem i Arkadiuszem Malarzem

Na europejskiej skali też eksperymentowali i podejmowali ryzyko. Mało kto pamięta, że Arrigo Sacchi przeszedł do historii nie tylko jako innowator calcio i twórca wielkiego Milanu, ale też jako ten, który rzucił nowe światło na obsadę bramki. Wyznaczył dwóch podstawowych bramkarzy. Andreę Pazagliego oddelegował na odcinek ligowy, natomiast Giovanniego Gallego wystawiał w pucharach. Pomysł mistrza po latach skopiował jego uczeń Carlo Ancelotti, kiedy pracował w Realu Madryt. Diego Lopez bronił w La Liga, Iker Casillas w Lidze Mistrzów. Po transferze Keylora Navasa sprawy przybrały inny, o wiele dziwniejszy obrót: nielubiany przez własnych kibiców i wygwizdywany na Santiago Bernabeu Hiszpan pracował tylko na wyjazdach, na Kostarykanina przychodziła kolei w domu. W Barcelonie nie sprawdziło się równouprawnienie Marca ter Stegena z Claudio Bravo, w końcu dla dobra drużyny Chilijczyk musiał odejść. 

Atalanta też

Tak to już wygląda z psychologii, że dwunastka powinna być bardziej przyjacielem niż rywalem: nie wywierać presji, nie naciskać, nie czyhać na błąd, za to służyć pomocą i stanowić wsparcie w każdej sytuacji. Oczywiście taka rola wymaga szczególnej konstrukcji psychicznej. Nie każdy przecież umie schować do kieszeni własne ambicje i jak myszka pracować w cieniu na splendor drugiego. No bo jak wzbudzić w sobie zaangażowanie, jak wykrzesać entuzjazm, jak trzymać i dbać o formę, wiedząc, że cały trud właściwie na nic? I najważniejsze: jak wejść do gry w awaryjnej sytuacji, będąc dublerem bronić jak jedynka i po wypełnionym zadaniu bez szemrania ponownie być tylko dwunastką? 

Występ Adriana nie był jedynym rezerwowego w okrojonej Lidze Mistrzów. Kibicom Atalanty zrzedły miny przed rewanżem z Valencią na Mestalla na wieść o kontuzji Pierluigiego Golliniego. Po raz czwarty broniący w tym sezonie Marco Sportiello również puścił trzy gole, ale plamy nie dał i przede wszystkim to jego drużyna awansowała. Ale już taki Inter, chodzący w niższej kategorii, zapłacił rachunek za zlekceważenie zagrożenia związanego z kontuzją Samira Handanovicia. Kiedy zwykle zdrowy jak koń Słoweniec okulał, do akcji po trzech bitych latach bezczynności i 97 ławkach z rzędu wkroczył Daniele Padelli (w międzyczasie naprędce zorganizowano testy dla bezrobotnego Emiliano Viviano, które oblał). I narosłych z czasem zaniedbań nie dało się ukryć. W Milanie na uraz Gianluigiego Donnarummy też nie byli przygotowani i zareagowali ściągnięciem Asmira Begovicia

55 lat
 
Instytucja rezerwowego bramkarza, któremu przysługują znane dziś prawa i obowiązki, niedługo będzie obchodziła we Włoszech 55 lat. Jako pierwszy w roli zmiennika i numeru 12 pojawił się w Serie A Gastone Gallarini z Foggii. 5 września 1965 roku w 16 minucie meczu z Juventusem na Stadio Comunale zastąpił kontuzjowanego Giuseppe Moschioniego. Nikt na ławce nie spędził więcej czasu od Giulio Nuciariego. Na 17 występów przypadło mu 333 meczów w roli rezerwowego. Jednak do legendy przeszli potencjalni zmiennicy Dino Zoffa

Massimo Piloni trzy lata grzał ławę w Juventusie. Zdobył trzy scudetta, nigdy nie stając w Serie A między słupkami. – Kiedyś graliśmy mecz towarzyski w Anconie, moim rodzinnym mieście – wspominał Piloni. – Myślałem, że Zoff ustąpi mi miejsca. Ale skąd. Znów chciał grać za wszelką cenę.

Zagrał dwa mecze w bramce Juve: jeden w Pucharze Włoch i drugi w finale Pucharu Miast Targowych, kiedy Zoffa jeszcze nie było w Turynie. Niby mocniej przywarł do ławki jego następca – Giancarlo Alessandrelli, ale akurat on jedyny wkradł się na parę minut między słupki w Serie A. Był 13 maja 1979 roku i ostatnia kolejka sezonu. Juventus już pogodzony z faktem, że nie obroni tytułu mistrzowskiego, prowadził w Turynie z Avellino 3:0. W 64 minucie Giovanni Trapattoni przywołał na ławkę rezerwowych Zoffa i wprowadził na boisko Alessandrellego. Po siedmiu minutach goście strzelili pierwszego gola, trzynaście minut później drugiego, a w końcówce wyrównali i spotkanie zakończyło się wynikiem 3:3. Wyszło na to, że bez Zoffa ani rusz, o czym przekonał się trzeci w kolejności jego niby zmiennik Luciano Bodini. Numer 1 Juventusu w jednym z wywiadów powiedział: – Trochę i było mi przykro, że moi rezerwowi w ogóle nie grali, ale nigdy nie czułem się winny. Na tym polega sport, że gra ten, kto zasługuje i jest najlepszy.

ARTYKUŁ UKAZAŁ SIĘ W TYGODNIKU „PIŁKA NOŻNA” (NR 11/2020)

Możliwość komentowania została wyłączona.

Najnowsze wydanie tygodnika PN

Nr 37/2026

Nr 37/2026

Ligi w Europie Świat

Pierwsze powołania Xaviego. Dwóch debiutantów i kilka zaskoczeń

Xavi ogłosił swoje pierwsze powołania do reprezentacji Holandii. Nie brakuje zaskoczeń, np. brak Memphisa Depaya. Szykują się również debiuty.

FC Barcelona head coach Xavi Hernandez during the La Liga EA Sports match between FC Barcelona and Real Sociedad played at Lluis Companys Stadium on May 13, 2024 in Barcelona, Spain. (Photo by Sergio Ruiz / pressinphoto / Sipa USA)PHOTO)
2024.05.13 Barcelona
pilka nozna , liga hiszpanska
FC Barcelona - Real Sociedad San Sebastian
Foto Sergio Ruiz/pressinphoto/SIPA USA/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Ligi w Europie Świat

Tuchel zaskoczył powołaniami. Po raz kolejny brakuje gwiazdora

Thomas Tuchel ogłosił powołania na Ligę Narodów. W reprezentacji Anglii po raz kolejny zabraknie gwiazdora Manchesteru City. Kogo zobaczymy w kadrze Anglików?

FIFA World Cup, WM, Weltmeisterschaft, Fussball 2026: Norway v England MIAMI, USA - 11th July 2026: England Head Coach Thomas Tuchel during the FIFA World Cup 2026 quarter-final match between Norway and England at Miami Stadium Miami Miami Stadium United States of America Copyright: xCraigxMercerx/xPeakxActionxPhotosx
2026.07.11 Miami Gardens
pilka nozna , mistrzostwa swiata , mundial 2026
Norwegia - Anglia
Foto IMAGO/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Ligi w Europie Świat

Reprezentacja Polski straci potencjalnego reprezentanta? Otrzymał powołanie

Julian Zakrzewski Hall był piłkarzem przymierzanym do reprezentacji Polski ze względu na swoje korzenie. Coraz bardziej prawdopodobne staje się to, że nie będzie mu dane zagrać w biało-czerwonych barwach.

Julian Hall Zakrzewski (16) of Red Bulls controls the ball during regular MLS season game against CF Montreal at Sports Illustrated Stadium in Harrison, NJ on March 8, 2026. CF Montreal won 3 - 0. (Photo by Lev Radin/Sipa USA)
2026.03.08 Nowy Jork
pilka nozna amerykanska liga MLS
New York Red Bulls - CF Montreal
Foto Lev Radin/SIPA USA/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Ligi w Europie Świat

Lionel Messi pobił kolejny rekord. Co za liczby!

Lionel Messi pobił następny rekord MLS. Jego statystyki występów w barwach Interu Miami są nieziemskie.

August 19, 2026: Inter Miami Foward Lionel Messi (10) prior to an MLS match against the Philadelphia Union  at Subaru Park in Chester, Pennsylvania.  Kyle Rodden/CSM/Sipa USA (Credit Image: © Kyle Rodden/Cal Sport Media/Sipa USA)
2026.08.19 Chester
pilka nozna liga amerykanska MLS
Philadelphia Union - Inter Miami CF
Foto Cal Sport Media/SIPA USA/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej

Ligi w Europie Świat

Juergen Klopp ogłosił swoje pierwsze powołania. Wyselekcjonował nie jedną, a dwie kadry

Juergen Klopp rozpoczął rewolucję w reprezentacji Niemiec od… rewolucji. Na najbliższe zgrupowanie powołał dwie kadry.

Nominierungs-PK UEFA Nations League 2026/2027 mit Bundestrainer Jürgen Klopp Bundestrainer Jürgen Klopp spricht zu den Journalistinnen und Journalisten. Pressekonferenz auf dem DFB-Campus in Frankfurt am Main am 17. September 2026., Frankfurt am Main Hessen Deutschland DFB-Campus *** UEFA Nations League 20262027 Roster Announcement Press Conference with National Team Coach Jürgen Klopp National Team Coach Jürgen Klopp speaks to journalists at a press conference on the DFB Campus in Frankfurt am Main on September 17, 2026, Frankfurt am Main, Hesse, Germany, DFB Campus
2026.09.17 Frankfurt
pilka nozna og?oszenie trener kadry kadra
Jurgen Klopp - konferencja prasowa nowego selekcjonera reprezentacji Niemiec
Foto IMAGO/PressFocus

!!! POLAND ONLY !!!
Czytaj więcej