Smółka: Będziemy mogli zagrozić największym w tej lidze
– Potrzebujemy punktów. Ja wierzę w ten zespół i jak przyjdą punkty to przyjdzie spokój, a jak przyjdzie spokój to będzie lepiej z finalizacją akcji – powiedział po meczu w Poznaniu Zbigniew Smółka. Jego Arka Gdynia na pewno wstydu w starciu z Lechem nie przyniosła, ale na końcu wszystkich rachunków i tak pozostała bez punktów.
Drużyna Zbigniewa Smółki potrzebuje punktów (fot. Cezary Musiał)
Gdynianie podjęli przy Bułgarskiej rękawice i mieli swoje szanse na zdobycie gola. Nie udało się, a chociaż Arka nie wywalczyła nawet jednego „oczka”, to zdaniem Smółki jego drużyna zacznie w końcu punktować. – Budujące jest to, że przy Bułgarskiej potrafiliśmy stworzyć 4-5 sytuacji, które można było zamienić na bramki. Uważam, że mimo porażki, momentami graliśmy dobrze w piłkę. Także zawodnicy, który długo nie grali i dostali szansę, wyglądali dobrze – stwierdził trener.
– Lech ma klasowych piłkarzy, wszystko było dobrze poukładane taktycznie w tej jednej bramkowej akcji. Jóźwiak przepchnął Aankoura, Chris Maghoma był za daleko od Gytkjaera i skończyło się bramką. Jestem przekonany, że z tego wyjdziemy, będziemy punktować i dawać miłe chwile naszym kibicom, których bardzo mocno teraz zawodzimy. Koncentrujemy się dalej na pracy. Jak przyjdzie spokój i wiara to będziemy mogli zagrozić największym w tej lidze – dodał Smółka.
– Myślę, że będzie lepiej i obiecuje kibicom, że ta drużyna da jeszcze dużo radości. W tej lidze nie należy się nikogo bać i można grać ofensywnie – zakończył.
Arka Gdynia ma aktualnie 25 punktów na swoim koncie i jeśli nie zacznie w końcu punktować, to może mieć problem z tym, by utrzymać się w ekstraklasie. Przewaga zespołu Smółki nad strefą zagrożoną degradacją to zaledwie dwa „oczka”.
Kto będzie nowym trenerem Śląska? Jest jeden faworyt
Śląsk Wrocław niedawno zakończył współpracę z trenerem Ante Simundzą. W mediach pojawiło się nazwisko szkoleniowca, który ma być celem władz wrocławskiej ekipy.
Boniek uderza w Stolarskiego. ,,Wydaje mi się, że to był duży błąd”
Były prezes PZPN krytycznie odnosi się do zatrudnienia i pracy Mateusza Stolarskiego w Widzewie. Zbigniew Boniek uderzył również we władze łódzkiego klubu.
Lasse Nordas: W wieku 18 lat zostałem juniorskim mistrzem Norwegii w skoku wzwyż [WYWIAD]
Występami w Tromso zapracował na transfer do Luton, które zapłaciło za niego ponad 3,5 miliona euro. Anglii nie podbił, więc rundę wiosenną poprzedniego sezonu spędził na wypożyczeniu w Heerenveen, a we wrześniu na tej samej zasadzie sięgnęła po niego Cracovia.