To już chyba tradycja, że Polski Związek Piłki Nożnej co jakiś czas musi zaliczyć jakąś gigantyczną wpadkę. Ci którzy byli na meczu Polska – Mołdawia wiedzą o co chodzi, a resztę wtajemniczymy w szczegóły poniżej.
Tuż przed wtorkowym spotkaniem przed Stadionem Miejskim we Wrocławiu doszło do bardzo nieprzyjemnego zgrzytu. Kibice, którzy chcieli nabyć wejściówki na mecz musieli uzbroić się cierpliwość, bo otwarte zostały jedynie trzy kasy, a tylko w dwóch sprzedawano bilety na mecz kadry. (w trzeciej można było nabyć wejściówki na spotkania Brazylia – Japonia). Nic więc dziwnego, że w ciągu zaledwie kilkudziesięciu minut pod obiektem powstały gigantyczne kolejki.
PZPN oczywiście nie ma sobie niczego do zarzucenia i zwala całą winę zarządzających stadionem. Wrocław stanowczo odpiera zarzuty i udowadnia, że rzecznik związku Agnieszka Olejkowska po raz kolejny mówiła nieprawdę. – Pani Agnieszka Olejkowska, nie pierwszy raz zresztą, mija się z prawdą – wyznał Adam Burak, rzecznik spółki zarządzającej Stadionem Miejskim.
– W jednej kasie sprzedawane były bilety na mecz Brazylia – Japonia, a w dwóch wejściówki na mecz reprezentacji Polski – kontynuował. – Taki układ zaakceptował PZPN i taką podpisaliśmy ze związkiem umowę. My spełniliśmy jej warunki – zakończył.
Miało być święto, miało perfekcyjnie, a wyszło jak zawsze. To już zresztą nie pierwsza wpadka związku w tej kwestii. Wszyscy zapewne pamiętają do jakich scen dochodziło przed meczem Polska – Francja na Pepsi Arenie, kiedy to otwarto zaledwie kilka bramek wejściowych.
Kamiński nie zagra w kolejnych spotkaniach! Urban potwierdza
Selekcjoner reprezentacji Polski po meczu z Bośnią przyznał, że Jakub Kamiński więcej na tym zgrupowaniu nie zagra. Piłkarz nie będzie dostępny do gry z uwagi na uraz przywodziciela.