W pierwszym niedzielnym meczu Serie A Milan niespodziewanie stracił punkty z ostatnim w tabeli Bari. Całe spotkanie na San Siro rozegrał Kamil Glik.
Dla Milanu rozgrywane we wczesne niedzielne popołudnie spotkanie miało być niczym wiosenny spacerek. Ekipa z Apulii od dłuższego czasu okupuje ostatnie miejsce w tabeli, a jej szanse na utrzymanie są iluzoryczne. Dlatego też gospodarze nie powinni mieć problemów z powtórzeniem wyniku z pucharowego pojedynku w styczniu, kiedy to pokonali „Gallettich” 3:0. Jedną z bramek zdobył wtedy Zlatan Ibrahimović, którego nie zdołał powstrzymać Glik. Tym razem Szwed był negatywnym bohaterem spotkania. Obwołany kilka dni temu przez samego siebie najlepszym piłkarzem świata napastnik w 72. minucie zaatakował rywala w brzuch, za co musiał opuścić boisko. Były napastnik Barcelony był z pewnością sfrustrowany niekorzystnym wynikiem, gdyż od ponad pół godziny na tablicy wyników widniał rezultat 0:1. W 39. minucie po rzucie wolnym prowadzenie dla gości strzałem w długi róg dał Gergely Rudolf. Na osiem minut przed końcem wyrównał Antonio Cassano po podaniu Luki Antoniniego.
Na szczęście dla „Rossonerich” punkty stracił również ich główny rywal do mistrzostwa, Inter. W piątek „Nerazzurri” również zremisowali 1:1 z ekipą walczącą o utrzymanie – Brescią.
Nowak zabrał głos po transferze do Slavii. Mówi o wrażeniach z ligi czeskiej
22-letni pomocnik dobrze odnalazł się w Slavii Praga. Teraz wypowiedział się o swoich odczuciach dotyczących ligi czeskiej. Pomocnik porównał ją z Ekstraklasą.
Tam chciałby trafić Puchacz. „Do spełnienia sportowych marzeń zostało mi jedno”
W rozmowie z TVP Sport Tymoteusz Puchacz wypowiedział się na temat powrotu do Europy. – Do Premier League poszedłbym do każdego klubu, nawet Coventry czy Hull – stwierdził piłkarz Sabah Baku.
Polskie trio znów nie zawiodło! FC Porto rozbiło Benfikę w hicie
Polskie trio w FC Porto znów ma powody do zadowolenia. Smoki pokonały Benfikę 3:1 w hicie portugalskiej ligi i po siedmiu kolejkach nadal mają komplet punktów.