Marek Saganowski w niedzielnym meczu z Koroną Kielce zdobył swoją 100 bramkę na murawach ekstraklasy. Piłkarz cieszył się po spotkaniu, że udało mu się tego dokonać przed własną publicznością.
– Przez trzy mecze byłem w tym samym klubie, w którym na zawsze został Tomek Wieszczycki, mam nadzieję, że teraz się nie obrazi, że go opuszczam. A tak całkowicie serio, długo nie czekałem na wkroczenie do klubu 100, tylko trzy mecze minęły od mojego ostatniego gola. Cieszę się, że udało mi się tego dokonać w meczu przed własną publicznością, na dodatek w spotkaniu, które zaczynałem na ławce rezerwowych – mówił Saganowski.
Piłkarz odniósł się także do pojawiających się zarzutów, że liga jest niepoważna, skoro Legia wystawia rezerwowy skład, a i tak spokojnie wygrywa. – Wszyscy młodzi zawodnicy, którzy znaleźli się w składzie na mecz z Koroną, spokojnie znaleźliby miejsce w składach wszystkich zespołów w ekstraklasie. Widzieliśmy, że choćby Krystian Bielik rozegrał naprawdę solidne zawody, brał na siebie ciężar gry, mimo że to młodziutki piłkarz. W zespole mamy wielu młodych z wielkimi możliwościami i przyszłością w piłce – zauważył.
Michniewicz wróci do Ekstraklasy?! Wszystko jasne!
Po tym, jak Śląsk Wrocław zwolnił Antę Simundzę, pojawiły się plotki łączące klub ze stolicy Dolnego Śląska z Czesławem Michniewiczem. Do kwestii potencjalnego powrotu na ławkę trenerską w Polsce odniósł się sam zainteresowany.
Media: Polski klub interesuje się Edwardem Iordanescu
Wieczysta Kraków sonduje rynek trenerski. Jak donoszą rumuńskie media, wśród kandydatów do objęcia zespołu miał znaleźć się były szkoleniowiec Legii Warszawa, Edward Iordanescu.
Erik Janża, kapitan Górnika Zabrze, znalazł się w gronie powołanych do reprezentacji Słowenii na listopadowe mecze Ligi Narodów. Selekcjoner Bostjan Cesar ogłosił kadrę.
John Carver po zwycięstwie Radomiaka. „Kamień spadł mi z serca”
Radomiak Radom pokonał Śląsk Wrocław, odnosząc pierwsze zwycięstwo pod wodzą Johna Carvera. Angielski szkoleniowiec nie ukrywał zadowolenia z postawy zespołu, ale podkreślał, że drużyna nie może popadać w euforię. – Ci zawodnicy nie są przyzwyczajeni do wygrywania – powiedział po spotkaniu.