– To wspaniała chwila, ale nie zamierzamy się tym zadowalać. Ta drużyna po prostu musi dotrzeć do Kijowa (gospodarza meczu finałowego – red.) – powiedział po wtorkowym spotkaniu z Barceloną Eusebio Di Francesco. Jego Roma odrobiła trzy gole straty z pierwszego starcia i awansowała do półfinału Ligi Mistrzów.
Rzymianie obrali kierunek na Kijów (fot. Reuters)
Po meczu na Camp Nou, w którym „Giallorossich” przegrali aż (1:4) wydawało się, że kwestia awansu w tej parze jest już jasna, a Roma w rewanżu powalczy co najwyżej o honorowe pożegnanie się z rozgrywkami. Jak się jednak okazało, gospodarze rozegrali fenomenalne zawody i zdołali wyrzucić wielką Barcelonę za burtę Champions League.
– Cały czas wierzyłem w możliwość odrobienia strat i krew mnie zalewała, gdy słyszałem, że nie mamy nic do stracenia. To oczywiste, że było dużo do stracenia. Dlatego zrobiliśmy wszystko, co w naszej mocy, by odpowiednio się do tego spotkania przygotować – kontynuował Di Francesco.
– To nie jest tak, że Barcelona przegrała ten awans. To my byliśmy nadzwyczajni. Rozegraliśmy wielkie zawody i zapracowaliśmy sobie na ten półfinał. Teraz jednak marzymy już o Kijowie. Dlaczego mielibyśmy tego nie robić? – zakończył.
Dla Romy to pierwszy awans do półfinału europejskich rozgrywek od sezonu 1983-84.
Como wyrównało wiekopomne rekordy Ligi Mistrzów Liverpoolu, Realu i Bayernu
Rozbiciem Lens, Como zapisało się w historii Ligi Mistrzów. Żadna drużyna nie odniosła w niej zwycięstwa większą różnicą goli. Żadna nie zdobyła więcej bramek w jednym meczu.
Nowak z pierwszym golem w Lidze Mistrzów. „Może będzie mi dane podpatrzeć coś u Lewandowskiego”
Wiktor Nowak zdobył pierwszą bramkę w karierze w Lidze Mistrzów. Polski pomocnik trafił do siatki w barwach Slavii Praga w przegranym meczu z Arsenalem. Po spotkaniu opowiedział o nowej roli na boisku, zmianach pozycji i nauce języka czeskiego.