Po dwóch i pół roku pracy na stanowisku pierwszego trenera Lecha 12 sierpnia Mariusz Rumak został zdymisjonowany. Bezpośrednią przyczyną była trzecia kolejna przegrana batalia o udział w fazie grupowej Ligi Europy, a z pewnością czarę goryczy właścicieli Kolejorza przelał fakt, że tym razem poznaniaków wyrzucili za pucharową burtę półamatorzy z Islandii. Pora zatem na rachunek sumienia 37-letniego szkoleniowca, którego tymczasowo zastąpił Krzysztof Chrobak. Docelowo, ale dopiero od 1 września, posadę przy Bułgarskiej ma przejąć Maciej Skorża.
ROZMAWIAŁ ADAM GODLEWSKI
Jak ocenia pan wyniki osiągnięte z Lechem? Spokojnie. Przede wszystkim mój związek z klubem z Bułgarskiej nie trwał tylko dwa i pół roku, ale, z roczną przerwą na pracę w Jagiellonii, aż 14 lat. A to naprawdę kawał czasu – wylicza na wstępie rozmowy z „PN” Rumak (na zdjęciu). – W tym czasie, jak mi policzono, poprowadziłem zespół w 101 meczach. To nie jest mało. Nawet jeśli postawimy sprawę jasno, że było to sto meczów i jeden bonusik. Na pewno nie był to czas porażek. Bardziej – wielkich doświadczeń i wyzwań. Przede wszystkim nie był to jednak czas stracony.
Dla pana czy dla Kolejorza? Dla obu stron. Przecież nie zostawiłem zespołu w rozsypce, tylko po prestiżowej wygranej z Lechią Gdańsk, która wzmocniła się znacząco w ostatnim czasie i nie ukrywa mistrzowskich aspiracji. Obejmując drużynę, stawiałem przed sobą dwa cele: wywalczenie mistrzostwa Polski oraz rozwój piłkarzy. To znaczy, żeby wszyscy, których prowadzę, robili postępy. Pierwszego nie udało się zrealizować, ale przecież Lech, niewątpliwie wielki klub, zaledwie sześć razy w historii wygrywał ligę. A w ostatnim dwudziestoleciu – tylko raz. Drugi jak najbardziej, bo większość zawodników osiągnęła u mnie życiową formę.
(…)
Co konkretnie kryło się za tak zwaną aferą jarocińską? Rafał i Bartek obrazili jednego z trenerów. I nie potrafili się z tego wycofać. Miałem więc do wyboru – albo rozbić sztab, albo zrezygnować z piłkarzy. A nie chciałem rozwalać tego, co funkcjonowało bardzo dobrze. Zresztą teraz także powinienem kilka ciepłych słów skierować pod adresem ludzi, którzy stali poza sceną, ze sztabu szkoleniowo-organizacyjno-medycznego. To profesjonaliści najlepsi spośród tych, jakich znam w lidze. Każdego z czystym sumieniem poleciłbym do każdego innego klubu.
(…)
Jak wyglądają możliwości podjęcia przez pana nowej pracy? Od 13 sierpnia jestem do wzięcia. Tak się umówiliśmy z byłym już pracodawcą, czekam tylko na zwrotkę z podpisami pod porozumieniem, które zawarliśmy. Nie miałem żadnego doświadczenia w tej kwestii, bo nigdy dotąd nikt mnie nie zwalniał, ale jestem pozytywnie zaskoczony normalnością, jaką wykazał się w moim przypadku zarząd Lecha. Bo to w naszej polskiej nienormalności pozytywny wyjątek.
(…)
Cały wywiad w najnowszym wydaniu tygodnika Piłka Nożna! Już w kioskach!
Piłkarz Zagłębia o taktycznej zagrywce. „To są takie gierki”
Arkadiusz Woźniak wystąpił w podstawowym składzie Zagłębia Lubin w wygranym meczu z Koroną Kielce. Dla doświadczonego zawodnika był to pierwszy występ od pierwszej minuty od listopada 2024 roku. Po spotkaniu udzielił wywiadu Canal+ Sport, w którym opowiedział o kulisach powrotu do jedenastki, swojej roli na boisku i planie na pokonanie rywali.
Fran Tudor o powrocie Szwargi do Rakowa. „Jest fenomenalnym trenerem”
Raków Częstochowa pokonał Pogoń Szczecin, a po spotkaniu Fran Tudor udzielił wywiadu Canal+ Sport. Chorwacki zawodnik opowiedział o powrocie Dawida Szwargi i rozstaniu z Tomaszem Kaczmarkiem. Nie ukrywał również, że częste zmiany trenerów utrudniają drużynie ustabilizowanie formy.
Trener Pogoni zapytany o Dinamo Zagrzeb i Musę Juwarę. Krótko odpowiedział
Pogoń Szczecin przegrała z Rakowem Częstochowa, a po spotkaniu Oscar Garcia odniósł się nie tylko do przebiegu meczu, ale również do doniesień dotyczących swojej przyszłości. Hiszpański szkoleniowiec mówił o relacjach z piłkarzami, którzy – jak podkreślił – dokonują cudów dla klubu. Został także zapytany o Musę Juwarę.
Co z przyszłością zawodnika Rakowa? Szwarga zabrał głos
Erick Otieno jest w dobrej formie i zbiera pozytywne oceny za swoją postawę. Kontrakt Kenijczyka z Rakowem Częstochowa obowiązuje jednak tylko do końca grudnia 2026 roku. Dawid Szwarga został zapytany o przyszłość zawodnika i przyznał, że chciałby, aby ten pozostał w klubie.
Szwarga z apelem do kibiców Rakowa. „Nie gwiżdżcie na swoich zawodników”
Raków Częstochowa pokonał Pogoń Szczecin 3:1. Dawid Szwarga był zadowolony nie tylko z wyniku, ale przede wszystkim ze sposobu, w jaki jego drużyna zrealizowała założenia taktyczne. Trener zwrócił również uwagę na zachowanie kibiców, apelując, by nie wygwizdywali własnych piłkarzy. Szczególnie wspomniał o sytuacji Jeana Carlosa.