Rotacja u boku pewniaka. Jak Lech zarządza centrum defensywy?
Przed mistrzem Polski jedno z najpoważniejszych i najbardziej prestiżowych wyzwań w sezonie. Konfrontacja z Bayerem Leverkusen będzie trudnym egzaminem z gry obronnej całego zespołu, lecz szczególnemu testowi zostaną poddani stoperzy Kolejorza.
Na środku defensywy Lech korzysta z dwóch konfiguracji. Wspólny mianownik stosowanych przez Nielsa Frederiksena rozwiązań to Wojciech Mońka. 19-latek, jeszcze jesienią ubiegłego roku zajmujący dopiero czwartą pozycję w hierarchii stoperów, jest obecnie niekwestionowanym fundamentem. W bieżącym sezonie obrońca spędził na boisku najwięcej czasu spośród zawodników z pola, a do dorobku bramkarza Mateusza Lisa brakuje mu tylko końcowych dziesięciu minut z wyjazdowej potyczki przeciwko FC Thun. Mońka dołączył do grupy piłkarzy, od których duński szkoleniowiec rozpoczyna ustalanie składu. To do niego dobierany jest partner w centrum defensywy.
COŚ ZA COŚ
Na starcie rozgrywek 2026-27 nastolatkowi towarzyszył Terry Yegbe. Duet zaliczył cztery występy, jednak ich współpracę zaburzyła katastrofa w rewanżu z Aarhus. Cztery stracone gole skłoniły trenera Frederiksena do zmiany: w Krakowie, przy okazji spotkania z Wieczystą, 25-latek z Ghany usiadł na ławce, a jego miejsce zajął Mateusz Skrzypczak.
Dla wychowanka Kolejorza był to pierwszy występ w sezonie – wypadł przeciętnie, wobec czego w środku tygodnia, na domową potyczkę z Klaksvik, do składu wrócił Yegbe. Chociaż Lech zachował zero po stronie strat, w weekendowej rywalizacji z Piastem Gliwice ponownie szansę dostał Skrzypczak. Wtedy nastąpił przełom, bowiem po 9 sierpnia Yegbe zagrał u boku Mońki już tylko dwa razy. Skrzypczak awansował na drugą pozycję w rankingu stoperów, podczas gdy zawodnik sprowadzony przed sezonem z FC Metz stał się pretendentem do jedenastki.
Zawsze jest tak, niezależnie od tego, na kogo postawię, że coś zyskam, a czegoś innego mi zabraknie – stwierdził ostatnio Frederiksen.
– Mamy wśród stoperów zawodników różnego typu. Mateusz jest prawdopodobnie wciąż w większym stopniu przyzwyczajony do tego, jak gramy, zwłaszcza z piłką przy nodze. Z kolei Terry jest bardzo silny, szybki, dysponuje imponującymi warunkami fizycznymi. Na różne rodzaje meczów mogę zatem wybierać między graczami o różnej charakterystyce – wyjaśniał 55-letni szkoleniowiec.
Mateusz Skrzypczak zaczął sezon jako rezerwowy, jednak z czasem wygrał rywalizację z Terrym Yegbe (foto: Gleb Soboliev / PressFocus)
Duet Mońka-Skrzypczak okazuje się konfiguracją skuteczniejszą. Polscy obrońcy rozegrali wspólnie dziesięć spotkań, w czterech zachowując czyste konto. Z wychowankami w centrum defensywy Kolejorz traci średnio 0,8 gola na mecz, a to wynik lepiej niż przyzwoity. Co istotniejsze, w takim ustawieniu mistrz Polski pozwolił rywalom na zdobycie maksymalnie dwóch bramek; miało to miejsce w potyczkach z Thun oraz z Górnikiem w Zabrzu.
Kiedy Lech tracił więcej goli – konfrontacje z Aarhus i z Crystal Palace – w składzie zawsze był Yegbe. 25-latek partnerował Mońce siedem razy: średnia bramek zdobywanych przez przeciwnika wynosi 1,7, z kolei zagrać na zero z tyłu udało się poznańskiej drużynie tylko dwukrotnie. Warto jednak zaznaczyć, że gdy Yegbe zastąpił Skrzypczaka w przerwie spotkania z Rakowem Częstochowa, to solidnie wprowadził się do gry, mając udział w zwycięstwie 1:0.
POWSTRZYMAĆ SCHICKA
Dotychczas w europejskich pucharach częściej występowali Mońka oraz Yegbe, byli zatem poddawani bardziej wymagającym sprawdzianom. I choć ten duet wybiegł we wrześniu na murawę Selhurst Park, w czwartkowy wieczór w podstawowym składzie należy spodziewać się Skrzypczaka. Przed parą polskich stoperów wyzwanie z gatunku najtrudniejszych, mimo że Bayer przyleciał do stolicy Wielkopolski z tylko jednym środkowym napastnikiem. Jest nim bowiem Patrik Schick, aktualny lider klasyfikacji strzelców Bundesligi.
Patrik Schick należy do najlepszych napastników w lidze niemieckiej (Foto IMAGO/PressFocus)
Mierzący ponad 190 centymetrów Czech znakomicie rozpoczął sezon, trafiając w każdym z pięciu ligowych spotkań, między innymi przeciwko RB Lipsk. 30-latek zdobył bramkę także w pucharowej potyczce z Wehen Wiesbaden. Na listę strzelców nie wpisał się wyłącznie w pierwszej kolejce LE, kiedy wyręczyli go obrońca Facundo Medina oraz jeden z graczy Celje. W dużym stopniu od Mońki, Skrzypczaka, a może i Yegbe zależy, czy po wyjeździe z Poznania snajper Leverkusen wciąż będzie odczuwać europejski niedosyt.
Serce sie raduje gdy wychowankowie Lecha graja reguralnie w tej mistrzoskiej druzynie.Oby tak dalej.Proponowalbym pozwolic chlopakom troche wiecej jednak pograc .Nie sprzedawac od razu wychowankow w koncu teraz Lech gra o szczebel wyzej w Europie I utalentowana mlodziez 1-2 sezony wiecej powinna dostac bo szmal z europejskich rozgrywek wplywa reguralnie.Nie ma przegranyych w tej sytuacji .Wychowanek radzacy sobie w Euro Lidze to extra 1-2-3miliony euro.
Frederiksen przed meczem z Benfiką. ,,Przylecieliśmy tutaj po wygraną”
Trener Lecha zdaje sobie sprawę z jakości portugalskiego klubu. Niels Frederiksen wskazał aspekty, które mogą pomóc ,,Kolejorzowi'' urwać punkty faworytowi tego spotkania.
Trener Benfiki i Jakub Kamiński zabrali głos przed meczem z Lechem! Doceniają jakość Poznaniaków
W Lizbonie spodziewają się otwartego meczu. Marco Silva i Jakub Kamiński z szacunkiem wypowiadali się o ekipie ,,Kolejorza''. Dla Polaka będzie to szczególny wieczór.
Boniek ocenił Lecha i Jagiellonię. Nie szczędził mocnych słów
Zbigniew Boniek dosadnie podsumował mecze Lecha i Jagiellonii w Europie. —Absolutnie nie mogę tego zrozumieć, dlaczego Jagiellonia i Lech dają prezenty rywalom w Europie w postaci łatwo traconych bramek po banalnych błędach — komentował na łamach Polsatu Sport, były prezes PZPN.
Nie tylko Lech i Jagiellonia. Tak spisali się Polacy w Lidze Europy i Lidze Konferencji
Za nami trzecia seria gier fazy zasadniczej w Lidze Europy oraz druga kolejka w Lidze Konferencji. Którzy Polacy mieli w czwartek powody do radości, a którzy schodzili z boiska z zwieszonymi głowami?
Timur Tutierow po meczu z Lechem: „Miałem gęsią skórkę”
Lech Poznań zremisował w czwartek z Sunderlandem 1:1 w meczu trzeciej kolejki fazy zasadniczej Ligi Europy. Rywalizacja w Wielkopolsce miała szczególny smak dla gracza przyjezdnych – Timura Tutierowa.
Serce sie raduje gdy wychowankowie Lecha graja reguralnie w tej mistrzoskiej druzynie.Oby tak dalej.Proponowalbym pozwolic chlopakom troche wiecej jednak pograc .Nie sprzedawac od razu wychowankow w koncu teraz Lech gra o szczebel wyzej w Europie I utalentowana mlodziez 1-2 sezony wiecej powinna dostac bo szmal z europejskich rozgrywek wplywa reguralnie.Nie ma przegranyych w tej sytuacji .Wychowanek radzacy sobie w Euro Lidze to extra 1-2-3miliony euro.