W ostatnim meczu dziewiątej kolejki Bundesligi Mainz zremisowało z Hoffenheim. Na Opel Arena padły tylko dwa gole.
Dziewiąta kolejka Bundesligi to już przeszłość. (fot. Reuters)
Po koszmarnym początku sezonu gospodarze dzisiejszego starcia rozpoczęli marsz w górę tabeli. W pierwszych sześciu meczach ligowych raz zremisowali i aż pięć razy przegrali. W kolejnych dwóch zremisowali i wygrali.
W potyczce z podopieczni Jana-Moritza Lichte mieli nadzieję na kontynuowanie dobrej passy. Wymarzony scenariusz? Powtórka sprzed roku. Zeszłego listopada Mainz wygrało z Hoffenheim aż 5:0! Taki rezultat dałby im dziś awans na czternaste miejsce w tabeli.
Po pierwszej połowie nic na tego typu deja vu nie wskazywało. Wprawdzie gospodarze prowadzili, ale „tylko” 1:0. Gola zdobył Robin Quaison.
Po przerwie do wyrównania doprowadził Ihlas Bebou. Jak się później okazało, Togijczyk zapewnił Hoffenheim punkt. Goście obronili remis pomimo gry w osłabieniu. W 80. minucie czerwony kartonik obejrzał Dennis Geiger.
Mainz zajmuje szesnaste miejsce w tabeli. Hoffenheim jest dwunaste.
Der Klassiker na remis. Zmarnowany karny i kontuzje zatrzymały Bayern
Bayern Monachium zremisował 2:2 z Borussią Dortmund. Pomimo przewagi Bawarczyków Borussii z pomocą szczęścia udało się zremisować i utrzymać równy z Bayernem poziom w tabeli.
Zdobywca Złotej Piłki zmarnował karnego. Piłka wylądowała na poprzeczce [WIDEO]
Bayern Monachium przy prowadzeniu 1:0 z Borussią Dortmund dostali rzut karny. Jedenastki nie wykorzystał uznany ostatnio za najlepszego piłkarza ostatniego sezonu Harry Kane.