Do West Hamu dołączał jako gwiazda Serie A i nadzieja na lepszą przyszłość. Odchodzi jako zawodnik, który zawiódł i stracił dawny blask. Felipe Anderson znów przywdzieje barwy Lazio.
Felipe Anderson rozsławił swoje nazwisko w okresie gry dla Lazio. (fot. Reuters)
W 2018 roku Młoty zapłaciły za Brazylijczyka 38 milionów euro. Sprowadziły tym samym wyróżniającego się zawodnika włoskiej ekstraklasy, który był motorem napędowym Lazio. W barwach rzymskiego klubu rozegrał 177 meczów. Zdobył 34 bramki, zaliczył 39 asyst.
W West Hamie poszło mu dużo gorzej. O ile pierwszy sezon był w wykonaniu Andersona przyzwoity (10 goli i 5 asyst), o tyle w drugim wypadł bardzo słabo (1 gol, 6 asyst). W trzecim trafił na wypożyczenie do Porto, gdzie również spisał się poniżej oczekiwań.
Teraz wraca tam, gdzie rozsławił swoje nazwisko. Lazio doszło do porozumienia z West Hamem i za kartę zawodniczą 28-latka zapłaci tylko 3 miliony euro. Angielski klub zarobi też 50% kwoty ewentualnego kolejnego transferu skrzydłowego.
Anderson ma ostatecznie odejść nie za 9 milionów, a za niecałe 3 + 50% od kolejnego transferu. I to wygląda już dużo mniej kolorowo. https://t.co/nw7y2pIe8q
Felipe Andersona postara się odbudować Maurizio Sarri, który zastąpił Simone Inzaghiego na stanowisku szkoleniowca rzymian. Brazylijczyk jest drugim letnim wzmocnieniem klubu. Wcześniej trafił do niego Dimitrije Kamenović.
Alexisa Saelemaekersa czeka dłuższa przerwa w grze. Pomocnikowi odnowił się uraz kostki i będzie musiał przejść operację. Do gry wróci najwcześniej na początku przyszłego roku.
Problemy zdrowotne Milika. Kontuzje go nie oszczędzają
Arkadiusz Milik ma zmagać się z problemami mięśniowymi. Polak nie może liczyć na regularne występy w Juventusie. W dodatku 32-latek po raz kolejny będzie miał przerwę w treningach.