Trzy mecze do rozegrania i punkt straty do Legii Warszawa. W Gliwicach zdają sobie sprawę z tego jaka otwiera się przed nimi szansa i wiedzą, że jeśli Piast będzie grał tak jak do tej pory, to może pogodzić ligowych potentatów i wywalczyć mistrzostwo Polski.
Piast Gliwice z szansami na mistrzostwo (fot. Irek Dorazanski / 400mm.pl)
Drużyna Waldemara Fornalika spisuje się w ostatnich tygodniach znakomicie, krocząc od zwycięstwa do zwycięstwa. Piast gra nie tylko efektywny, ale także przyjemny dla oko futbol i po wygranej przy Łazienkowskiej, mocniej niż kiedykolwiek zgłosił swój akces w wyścigu o tytuł.
Na trzy kolejki przed końcem zespół z Gliwic traci tylko punkt do Legii, ma również dwa oczka przewagi dla Lechią Gdańsk. Przy Okrzei nikt już nie ukrywa, przed klubem otwiera się historyczna szansa. – Przed nami trzy finały, które jeśli wygramy, być może okażą się mistrzowskie. To może sprawić, że będziemy najlepszą drużyną, jednak my chcemy dalej zwyciężać i zobaczymy co z tego wyniknie – powiedział Jakub Czerwiński, obrońca zespołu.
Jeśli Piast zdobędzie ostatecznie mistrzostwo, to zwycięstwo w stolicy na pewno będzie miało w tym marszu po tytuł kluczowe znaczenie. – Wiedzieliśmy, jaka jest ranga tego meczu. Jesteśmy szczęśliwi, że mieliśmy okazję rozegrać takie spotkanie o tak dużą stawkę przy Łazienkowskiej – dodał Czerwiński.
– Oczywiście przed meczem był delikatny stres, jednak byliśmy pewni siebie, wierzyliśmy bardzo mocno w swoje umiejętności i liczyliśmy od samego początku, że uda nam się wywieźć stąd trzy punkty. Tak się też stało. Było momentami heroicznie, były sytuacje, w których już ostatni z nas bronił zespół przed utratą bramki i ostatecznie to my możemy się cieszyć ze zwycięstwa. Można powiedzieć, że troszeczkę namieszaliśmy w tej tabeli – zakończył.
Do końca sezonu Piasta czekają jeszcze starcia Lechem Poznań, Pogoń Szczecin i Jagiellonią Białystok.
Jordi Sanchez z dorobkiem dziewięciu trafień jest jak na razie najskuteczniejszym strzelcem na najwyższym szczeblu rozgrywkowym w Polsce, ale po piętach depczą mu Ilja Szkurin z ośmioma bramkami, a także Bartosz Nowak i Patryk Makuch, którzy strzelili po siedem goli. Sprawdź, jak wygląda klasyfikacja strzelców po 13. serii gier.
Oficjalnie: Simundza nie będzie już prowadził Śląska
Po porażce z Radomiakiem przelała się czara goryczy w kontekście kadencji Ante Simundzy w Śląsku Wrocław. Słoweński szkoleniowiec nie poprowadzi już zespołu ze stolicy Dolnego Śląska.