– Dobrze, że nie zawiedliśmy kibiców, którzy pojawili się w tak dużej liczbie – powiedział po spotkaniu z Jagiellonią Białystok Michał Probierz. Jego Cracovia pokonała wyżej notowanego rywala (1:0) i wysłała tym samym jasny sygnał, że może w tym sezonie powalczyć o coś więcej niż awans do grupy mistrzowskiej.
Kto zatrzyma drużynę Michała Probierza? (fot. Łukasz Skwiot)
Zwycięstwo nad „Jagą” było już siódmym kolejnym dla Cracovii w rozgrywkach ekstraklasy. To oznacza, że zespół Probierza wyrównał rekordowe osiągnięcie w historii klubu, które pochodzi z 1948 roku!
– To było bardzo trudne spotkanie. Po przeciwnych stronach murawy dwie drużyny, które się dobrze znają. Wyczuliśmy przeciwnika i jego słabości jednakże szkoda, że nie zamknęliśmy tego meczu szybciej – kontynuował szkoleniowiec.
Probierz był szczególnie wdzięczny kibicom, którzy docenili dobrą formę swoich pupili i tłumnie wspierali ich z wysokości trybun stadionu przy ul. Kałuży. – Chciałbym podziękować wszystkim kibicom za wsparcie i liczne przybycie. Obawialiśmy się tego spotkania ale na szczęście udało nam się przezwyciężyć trudności.
– Czekają nas bardzo trudne boje, bo każde niepowodzenie będzie rozczarowaniem ale zrobimy wszystko, aby kończyły się one pomyślnie dla naszej drużyny. Musimy się teraz skoncentrować przed kolejnym spotkaniem i dobrze do niego przygotować – zakończył trener.
Siedem kolejnych wygranych i 21 zdobytych punktów z rzędu pozwoliły Cracovii przesunąć się na siódme miejsce w stawce. „Pasy” mają już tylko trzy „oczka” straty do Jagiellonii i sześć do Legii Warszawa.
Wiadomo, co z przyszłością 28-letniego pomocnika. Wisła Kraków podpisała nowy kontrakt z Marko Boziciem, do 30 czerwca 2029 roku, z opcją przedłużenia o kolejne 12 miesięcy.
Kto będzie nowym trenerem Śląska? Jest jeden faworyt
Śląsk Wrocław niedawno zakończył współpracę z trenerem Ante Simundzą. W mediach pojawiło się nazwisko szkoleniowca, który ma być celem władz wrocławskiej ekipy.
Boniek uderza w Stolarskiego. ,,Wydaje mi się, że to był duży błąd”
Były prezes PZPN krytycznie odnosi się do zatrudnienia i pracy Mateusza Stolarskiego w Widzewie. Zbigniew Boniek uderzył również we władze łódzkiego klubu.