Potężna męczarnia Barcelony w Anglii. Katalończycy rzutem na taśmę z remisem!
Nie tak miał wyglądać ten mecz dla FC Barcelony, która przed rozpoczęciem spotkania stała w reflektorze faworyta. Zespół z Robertem Lewandowskim w składzie wyciągnął remis z Newcastle w pierwszym starciu 1/8 finału Ligi Mistrzów.
Newcastle było niezwykle blisko pokonania FC Barcelony w pierwszym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów. Zespół z Anglii przez większość spotkania wyglądał lepiej od katalońskiego giganta, choć na bramki trzeba było czekać do końcówki.
W 86. minucie Harvey Barnes wykorzystał podanie Jacoba Murphy’ego i pokonał świetnie dysponowanego Joana Garcię. Po przerwie Newcastle narzuciło tempo gry i praktycznie kontrolowało wydarzenia na boisku. Barcelona sprawiała wrażenie bezradnej i wyraźnie zmęczonej.
Wszystko wskazywało na to, że to Anglicy wygrają pierwsze spotkanie i przybliżą się do awansu. Już w doliczonym czasie gry arbiter podyktował jedenastkę dla Barcelony. W 96. minuty z jedenastego metra do siatki trafił Lamine Yamal.
Robert Lewandowski rozpoczął mecz w podstawowym składzie, ale miał trudny wieczór. W pierwszej połowie był prawie niewidoczny. Po przerwie częściej miał piłkę przy nodze i oddał jeden niecelny strzał po podaniu Raphinhii. W 70. minucie opuścił boisko.
Oficjalnie: Szymon Marciniak posędziuje w kolejnej kolejce Ligi Mistrzów
Polski arbiter poprowadzi jeden z ciekawszych spotkań 3. kolejki Ligi Mistrzów. Szymon Marciniak wybierze się na Anfield posędziować starcie Liverpoolu z Villarrealem.
Pietuszewski przeszedł do historii. Porażka Smoków w Hiszpanii
FC Porto uległo 3:2 Realowi Betis. Oskar Pietuszewski wszedł na boisko w 58. minucie i został najmłodszym Polakiem, który wystąpił w Lidze Mistrzów, od kiedy powstały te rozgrywki.
Real z remontadą jak za najlepszych lat. Rzuty rożne pogrążyły Romę
Real Madryt pokonał AS Romę 4:3 w meczu fazy ligowej Ligi Mistrzów przechodząc z wyniku 1:3. Kluczowe okazały się rzuty rożne Ardy Gulera oraz postawa dwóch innych rezerwowych.
PSG pokonało 4:2 Manchester City na Etihad Stadium. To był prawdziwy koncert ekipy Luisa Enrique. Gospodarzom nie pomógł dublet Erlinga Haalanda, bo Paryżanie nie oddali wypracowanej przewagi.