Pogoń Szczecin zremisowała przed własną publicznością 1:1 z Lechem Poznań. „Portowcy”przez długi czas prowadzili za sprawą fantastycznej bramki w wykonaniu Srdana Spiridonovicia, jednak w końcówce Thomas Rogne wyrównał rezultat meczu.
W kategoriach zadań trudnych do wykonania należało rozpatrywać kwestię wskazania wyraźnego faworyta w starciu Pogoń Szczecin – Lech Poznań. Sytuacja przed meczem w obozach obu drużyn prezentowała się względnie podobnie. Zarówno Pogoń, jak i Lech nie znajdowali się w swoim najlepszym momencie.
W ostatnich trzech spotkaniach Ekstraklasy zawodnicy prowadzeni przez Koste Runjaicia odnieśli tylko jedno zwycięstwo, a dwa pozostałe przegrali. W dodatku w minioną sobotę „Portowcy” nieoczekiwanie odpadli z rywalizacji o Puchar Polski, gdyż w Mielcu ulegli tamtejszej Stali 0:2. Z kolei podopieczni Dariusza Żurawia awansowali dalej w krajowym pucharze, lecz na zwycięstwo w rozgrywkach ligowych czekali dokładnie od 5 października, kiedy to pokonali 4:0 przed własną publicznością Wisłę Kraków.
Czekali i czekają nadal. W 82. minucie spotkania Wołodymyr Kostewycz dośrodkował piłkę w pole karne, Thomas Rogne urwał się spod krycia, wyskoczył najwyżej w powietrze i głową skierował piłkę do pustej bramki, ponieważ Dante Stipica wyraźnie pomylił się decydując się na wyjście z bramki. To jednak nie wystarczyło, by Lech mógł odnieść swoje pierwsze ligowe zwycięstwo od niemal miesiąca.
Dużo wcześniej, bo w 21. minucie, Srdan Spiridonovic po indywidualnej akacji oddał lewą nogą przepiękny strzał z dystansu, nie dają tym samym Mickeyowi van der Hartowi żadnych szans na skuteczną interwencję.
Wydaje się, że z przebiegu całego spotkania remis jest sprawiedliwym wynikiem. W pierwszej połowie to gospodarze mieli przewagę nad rywalem, co wykorzystali w postaci strzelonej bramki. Natomiast w drugiej połowie nastąpiła dosłownie odwrotna sytuacja. Futbol jest niesprawiedliwy – to prawda, ale od każdej reguły zachodzą wyjątki. Ten mecz właśnie nim był.
Po czternastu kolejkach Pogoń znajduje się na drugiej pozycji z punktem straty do liderującej Cracovii. Poznaniacy z kolei piastują dziewiątą lokatę. W przyszłej kolejce podpieczni Kosty Runjaicia wybiorą się do Gdańska, gdzie zmierzą się z Lechią, a Lech na własnym stadionie podejmie Koronę Kielce.