W pierwszym niedzielnym meczu 24. kolejki Lotto Ekstraklasy Pogoń Szczecin pokonała na wyjeździe Wisłę Kraków (3:2). Goście prowadzili już różnicą trzech trafień, w samej końcówce o mało co nie wypuścić takiego kapitału z rąk.
Pogoń Szczecin wygrała przy Reymonta (fot. 400mm.pl)
Uratowanej w ostatniej chwili Wiśle daleko do drużyny, której grą emocjonowaliśmy się jesienią. Na wyjazdach piłkarze Macieja Stolarczyka doznali dwóch porażek, a jedne zwycięstwo udało się im odnieść podczas domowego starcia ze Śląskiem Wrocław. Tamta wygrana była jednak mocno szczęśliwa, co sporo mówi o tym, jak „Biała Gwiazda” jest przygotowana do drugiej części rozgrywek.
Jeśli zaś chodzi o Pogoń, to ta prezentuje się dużo lepiej i wygląda na zespół o wiele lepiej poukładany. „Portowcy” nie ukrywali, że przybyli do Krakowa po komplet punktów, dzięki którym umocniliby się w grupie mistrzowskiej i zbliżyli do lokat premiowanych na końcu sezonu grą w europejskich pucharach.
Tyle przedmeczowego tła. Co jednak działo się na boisku? Tak jak można było się spodziewać, niesiona gorącym dopingiem kibiców Wisła od początku była bardziej aktywna i konkretniejsza w swojej grze. Pierwszą groźną okazję do otwarcia wyniku stworzyli sobie jednak goście. W 8. minucie groźnie z dystansu przymierzył Zvonimir Kozulj, a Wisłę uratowała tej sytuacji poprzeczka.
Wisła była dość chaotyczna, Pogoń bardziej konkretna i jak się okazało, przyniosło to jej gola. W 22. minucie znakomitym strzałem popisał się Radosław Majewski, który wykończył szybki atak swojej drużyny. Mateusz Lis nie miał w tej sytuacji najmniejszych szans na skuteczną interwencję.
W 30. minucie w sercach fanów Wisły zagościł spory niepokój, ale nie mogło być inaczej. Po tym jak w polu karnym „Białej Gwiazdy” padł Adam Buksa, sędzia potrzebował interwencji systemu VAR, by z całą pewnością stwierdzić, czy Pogoni należała się „jedenastka” czy też nie. Ostatnie karny został podyktowany, a na gola zamienił go rozgrywający bardzo dobre zawody Kamil Drygas.
Gospodarze rzucili się na rywala i chcieli jeszcze przed przerwą zdobyć gola kontaktowego. W polu karnym „Portowców” kilka razy się faktycznie zakotłowało, jednak albo Wiśle brakowało skuteczności i wykończenia, albo bardzo dobrze bronił Łukasz Załuska.
Jeśli piłkarze Stolarczyka planowali ruszyć od początku drugiej połowy do zdecydowanych ataków, to ich plan legł w gruzach stosunkowo szybko po wznowieniu gry. W 49. minucie pięknym strzałem na 3:0 dla Pogoni podwyższył Iker Guarrotxena i było już jasne, że goście nie wypuszczą już wygranej z rąk.
Wisła próbowała odrobić straty, próbował strzelić chociażby gola honorowego, ale Pogoń była tego dnia zbyt mocna, a sami gospodarze mieli zbyt mało do zaoferowania. I kiedy już wydawało się, że kibice przy Reymonta ani razu nie wzniosą rąk w geście triumfu, „Biała Gwiazda” w końcu zdobyła upragnioną bramkę. W 86. minucie świetnym uderzeniem w samo okienko popisał się Vullnet Basha.
Nagle w Krakowie zaczęły się dziać dziwne rzeczy, ponieważ kilka chwil po trafieniu Bashy, ten sam zawodnik ponownie pokusił się o strzał, tym razem idealnie mierząc z woleja. Załuska został pokonany po raz drugi i mecz, który był już rozstrzygnięty, nagle przybrał zupełnie niespodziewany obrót.
Trzeciej bramki Wisła już jednak nie zdoła i trzy punkty powędrowały do Szczecina.
Kto będzie nowym trenerem Śląska? Jest jeden faworyt
Śląsk Wrocław niedawno zakończył współpracę z trenerem Ante Simundzą. W mediach pojawiło się nazwisko szkoleniowca, który ma być celem władz wrocławskiej ekipy.
Boniek uderza w Stolarskiego. ,,Wydaje mi się, że to był duży błąd”
Były prezes PZPN krytycznie odnosi się do zatrudnienia i pracy Mateusza Stolarskiego w Widzewie. Zbigniew Boniek uderzył również we władze łódzkiego klubu.
Lasse Nordas: W wieku 18 lat zostałem juniorskim mistrzem Norwegii w skoku wzwyż [WYWIAD]
Występami w Tromso zapracował na transfer do Luton, które zapłaciło za niego ponad 3,5 miliona euro. Anglii nie podbił, więc rundę wiosenną poprzedniego sezonu spędził na wypożyczeniu w Heerenveen, a we wrześniu na tej samej zasadzie sięgnęła po niego Cracovia.