Bardzo ciekawy wywiad jest w czwartek do przeczytania w Fakcie. Łukasz Piszczek opowiada w nim o nastrojach panujących w zespole przez wielkim finałem Ligi Mistrzów oraz o osobistym stosunku do klubu, który zrobił z polskiego obrońcy jednego z trzech najlepszych, prawych obrońców na świecie.
– Dobrze czuję się w Borussii, naprawdę. I gdybym stanął przed takim wyborem, zdecydowałbym się na Dortmund. Ludzie czasem nie doceniają tego klubu, a on przecież ma wspaniałych kibiców, gramy na dużym stadionie, jesteśmy finalistą Ligi Mistrzów. Jednak nikt nie postrzega nas tak, jak Bayernu – mówi Piszczek.
– Tutaj mam swoje miejsce, gram regularnie, jestem częścią ważnego planu. Młodsi ekscytują się nazwami – Barceloną, Realem, Manchesterem United, ja jestem już starszym zawodnikiem i chciałbym zrobić wszystko, żeby Borussia też była tak traktowana, żeby była wielka, bo na to zasługuje – dodaje polski defensor.
Były zawodnik Herthy i Zagłębia posuwa się nawet o krok dalej. Gdy słyszy pytanie, czy powiedziałby „tak” prezesowi Watzke, gdyby ten położył mu przed nosem kontrakt z propozycją pozostania w BVB do końca kariery, Polak odpowiada twierdząco. – Tak. Niestety nie położy – odpowiada Piszczu ze śmiechem.
Borussia w sobotę zagra w wielkim finale Ligi Mistrzów. Przeciwnikiem BVB będzie Bayern Monachium.
Polak z Bundesligi liczył, że znajdzie się w kadrze. „Myślałem, że zostanę teraz powołany”
Łukasz Poręba z powodzeniem poczyna sobie w Bundeslidze w barwach Elversbergu. W rozmowie z serwisem „Weszlo.com” wychowanek Zagłębia Lubin przyznał, iż liczył, że Jan Urban zaprosi go na trwające obecnie zgrupowanie naszej kadry narodowej.