Lech Poznań w końcu dotarł na Wyspy Owcze, gdzie rozegra rewanżowy mecz 3. rundy eliminacji Ligi Europy z KÍ Klaksvík.
Lech Poznań w końcu dotarł na Wyspy Owcze, gdzie rozegra rewanżowy mecz 3. rundy eliminacji Ligi Europy z Klaksvik. Podróż mistrzów Polski była jednak znacznie bardziej skomplikowana, niż pierwotnie zakładano.
Kolejorz miał wylecieć na Wyspy Owcze już w środę, jednak z powodu niekorzystnych warunków atmosferycznych lot został przełożony na czwartek. Początek podróży został więc opóźniony jeszcze przed startem.
Problemy nie skończyły się jednak po opuszczeniu Polski. Gdy w czwartek samolot z drużyną Lecha Poznań na pokładzie znalazł się już w powietrzu, okazało się, że nie będzie mógł wylądować na planowanym lotnisku Vágar.
Maszyna została ostatecznie przekierowana do Bergen w Norwegii. Tam drużyna oczekiwała na dalsze decyzje dotyczące podróży.
Ostatecznie Lech Poznań dotarł na miejsce i będzie mógł przystąpić do rywalizacji z Klaksvik. Mistrzowie Polski mają zatem za sobą bardzo wymagającą podróż, ale najważniejsze dla zespołu jest teraz odpowiednie przygotowanie do spotkania.
W pierwszym spotkaniu rozegranym w Poznaniu Kolejorz wygrał 1:0, a jedynego gola zdobył Yannick Agnero.
Jagiellonia nie dojechała do Krakowa, a Adrian Siemieniec zdrowo się nasłuchał [KOMENTARZ]
Biała Gwiazda rozegrała zdecydowanie najlepszy mecz od powrotu do Ekstraklasy. Pokonała 2:0 Jagiellonię i był to najniższy wymiar kary dla zespołu z Białegostoku. Oba gole zdobył Angel Rodado, który pozwolił błyskawicznie zapomnieć kibicom w Krakowie, że jeszcze przed chwilą martwili się odejściem Jordiego Sancheza.