Pierwsza wygrana Górali, Gliwa podarował trzy punkty
W Lubinie miejscowe Zagłębie podejmowało Podbeskidzie Bielsko-Biała. Mecz był niezwykle emocjonujący i zakończył się nieoczekiwanym zwycięstwem gości.
Tragiczny początek sezonu Podbeskidzia Bielsko-Biała sprawił, że władze klubu zdecydowały się na zmianę szkoleniowca. Z pracą musiał pożegnać się Robert Kasperczyk, a w jego miejsce zatrudniony został Marcin Sasal. Były trener między innymi Korony Kielce i Pogoni Szczecin zadebiutował w spotkaniu z Zagłębiem Lubin. W spotkaniu, które określane było mianem meczu o sześć punktów.
Pierwsza połowa toczyła się wyraźnie pod dyktando gospodarzy. Zagłębie stworzyło sobie kilka dogodnych sytuacji, ale żadnej z nich nie wykorzystało. Piłkarze Miedziowych obijali poprzeczkę i słupki. Jednak nieoczekiwanie w 17. minucie to Podbeskidzie wyszło na prowadzenie po trafieniu Damiana Chmiela, który wykorzystał błędy w defensywie miejscowych.
Pomimo że to Zagłębie stwarzało lepsze wrażenie, to pierwsza połowa zakończyła się prowadzeniem Podbeskidzia. W dodatku w 45. minucie z boiska wyrzucony został Robert Jeż, który jednego z rywali uderzył łokciem w twarz. Druga część meczu zapowiadała się niezwykle ciężko dla Miedziowych.
W drugiej połowie na początku to Zagłębie miało przewagę. Jednak Podbeskidzie również stwarzało swoje sytuacje. Najlepszej z nich nie wykorzystał Ireneusz Jeleń, który mając przed sobą tylko Gliwę strzelił wprost w bramkarza Miedziowych. To się zemściło po chwili. W 73. minucie z kilku metrów Michal Papadopulos strzelił gola wyrównującego. Jednak w samej końcówce decydującego gola o zwycięstwie strzelił Cohen. Wykonywał on rzut wolny, a łatwej piłki nie złapał Gliwa.
Po bardzo dobrym spotkaniu Podbeskidzie wygrało 2:1. Jest to pierwsze zwycięstwo Górali w sezonie.
Cygan mocno o sytuacji w Rakowie. Nazwał piłkarzy ,,obozowymi marudami”
Wojciech Cygan udzielił mocnego wywiadu dotyczącego obecnej sytuacji w Rakowie. Prezes ma zastrzeżenia do zaangażowania piłkarzy, a w Częstochowie szykują się już do zimowego okienka transferowego.
Filip Luberecki: Czuję się gotowy, lecz to jeszcze nie pora
To paradoks, że w klubie, który tego lata otarł się o personalną rewolucję, pozostał jeden z piłkarzy o największym potencjale sprzedażowym.
Obrońcy Motoru to nie przeszkadza: stawia na konsekwencję,
docenia teraźniejszość i nigdzie się nie spieszy.
Chłań w polskiej kadrze? Piłkarz rozwiał wątpliwości
Maksym Chłań mógł grać dla polskiej kadry. Jakiś czas temu sondowano możliwość zmiany obywatelstwa. Teraz gracz Górnika dostał powołanie do seniorskiej reprezentacji Ukrainy.