Piech dla PN: Czujemy wielką presję, ale chcemy niespodzianki!
W 26. minucie meczu towarzyskiego Polska – RPA na listę strzelców mógł i powinien wpisać się Arkadiusz Piech. Zawodnik Ruchu Chorzów, po znakomitym podaniu ze środka boiska Pawła Wszołka, znalazł się sam na sam z bramkarzem, a mimo to nie zdołał zdobyć bramki. Takie sytuacje trzeba wykorzystywać, szczególnie w perspektywie zbliżającego się meczu z Anglią…
– Nie jestem od oceniania własnych występów. Jedyne czego mogę żałować to ta niewykorzystana sytuacja – w rozmowie z PilkaNozna.pl przyznał Piech.
– Selekcjoner reprezentacji Polski, Waldemar Fornalik stwierdził, że nie strzeliłeś gola, ponieważ miałeś zbyt dużo czasu na podjęcie decyzji… – Gdybym biegł od połowy boiska to wtedy można byłoby powiedzieć, że czasu było za dużo. Piłkę otrzymałem jednak na 30-40 metrze, bramkarz dobrze skrócił mi kąt i nie miałem jak lepiej uderzyć.
– Nie obawiasz się, że ta sytuacja może spowodować, iż nie zagrasz w spotkaniu z Anglią? – Ciężko mi odpowiedzieć na to pytanie, bo to trener zdecyduje, kto we wtorek dostanie szansę gry. Mimo wszystko liczę, że będę miał okazję do zrehabilitowania się.
– Wszystko wskazuje na to, że pozycja wysuniętego napastnika jest zarezerwowana dla Roberta Lewandowskiego. Jak czułbyś się w roli zawodnika grającego za plecami gracza BVB? – Mogę grać na każdej pozycji, jeśli tylko trener będzie tego wymagał. Nie ukrywam jednak, że najlepiej czuje się na szpicy.
– W drugiej połowie starcia z zespołem z Afryki na boisku pojawił się osiemnastoletni Arkadiusz Milik. Czujesz już na plecach oddech młodszego kolegi? – Na pewno! Arek to młody, perspektywiczny zawodnik. W piątek rozgrywał dopiero pierwszy mecz w kadrze narodowej, a mimo to pokazał się z dobrej strony. Myślę, że do regularnych występów w reprezentacji musi zebrać jeszcze trochę doświadczenia, ale przecież ma na to czas.
– Skoro poruszyliśmy temat twoich rywali do gry w ataku proszę, abyś zdradził czy po meczu z RPA zespół miał pretensje do Artura Sobiecha za nonszalancje, jaką wykazał się po zagraniu Wszołka, gdy krzyżakiem próbował umieścić piłkę w siatce? – Artur chciał zdobyć fajną bramkę, niestety nie udało się, ale nikt nie ma do niego żadnych pretensji. Niewykluczone, że zdecydował się na takie uderzenie, ponieważ miał piłkę cofającą.
– We wtorek mecz z Anglią. Jakie nastroje panują w drużynie przed konfrontacją z „Synami Albionu”? – Wokół nas tradycyjnie już tworzy się wielka presja. Mimo, że rywal przystąpi do spotkania w roli faworyta, kibice oczekują, że sprawimy niespodziankę. Jesteśmy tego świadomi, dlatego zrobimy wszystko, aby ich nie zawieść.
Jak wypadł Mateusz Żukowski? Mamy wyraźny problem z napastnikami
Mateusz Żukowski oddał tylko jeden strzał w Sztokholmie. Zatrważające są również liczby pozostałych napastników naszej reprezentacji. Na obecnym zgrupowaniu liczby w ataku wyglądają bardzo słabo.
Zbigniew Boniek, były prezes PZPN i selekcjoner reprezentacji Polski, w programie "Prawda Futbolu" podzielił się swoimi przemyśleniami po meczu ze Szwecją.