Piast Gliwice nie zwalnia tempa! Ekipa Waldemara Fornalika pokonała na wyjeździe Legię Warszawa 1:0. Gola na wagę trzech punktów strzelił GerardBadia. Gliwiczanie tracą do liderujących mistrzów Polski już tylko jeden punkt.
(fot. Piotr Kucza/400mm.pl)
Warszawianie w grupie mistrzowskiej zdobyli sześć punktów, natomiast gliwiczanie mogli pochwalić się kompletem oczek po podziale tabeli. Legioniści byli rozpędzeni po ważnym triumfie w Gdańsku, a zespół Fornalika, grając znaczną część meczu w osłabieniu, pokonał Zagłębie Lubin.
Stadion przy Łazienkowskiej wypełnił się zdecydowanie szczelniej niż na poprzednich spotkaniach. Zainteresowanie spotkaniem było zdecydowanie większe, ponieważ miało to być kluczowe starcie w walce o mistrzostwo Polski.
Od początku inicjatywę mieli legioniści, którzy dłużej utrzymywali się przy piłce, ale w zasadzie nic z tego nie wynikało. Goście oddali pierwszy celny strzał w 3. minucie, ale PatrykDziczek trafił prosto w RadosławaCierzniaka. Pod drugą bramką groźnie zrobiło się dopiero w 11. minucie. Kucharczyk dośrodkował z prawego skrzydła, ale Carlitos został uprzedzony przez obrońców przyjezdnych.
Odpowiedź przyjezdnych była najlepsza z możliwych. W 13. minucie MartinKonczkowski idealnie dośrodkował z prawego skrzydła do niepilnowanego GerardaBadii, który z 5. metrów strzałem z woleja wyprowadził Piasta na prowadzenie.
Legia przeszła do ataku pozycyjnego, a gliwiczanie się cofnęli i czekali na kontry. Kilka minut po strzeleniu gola przyjezdni mogli podwyższyć prowadzenie, ale strzał Toma Hateleya zablokował jeden z obrońców miejscowych. Chwilę później strzał próbował dobijać jeszcze Joel Valencia, ale jego także zablokowali legioniści i oddalili zagrożenie.
Gospodarze odpowiedzieli za sprawą SebastianaSzymańskiego w 28. minucie. Pomocnik mistrzów Polski wpadł w pole karne, ograł jednego z rywali, ale w ostatniej chwili został zablokowany przez AleksandaraSedlara.
Dziesięć minut później było groźnie po akcji MichałaKucharczyka. Skrzydłowy Legii zdecydował się na strzał z linii pola karnego, ale trafił tylko w słupek. Do przerwy mistrzowie Polski przegrywali 0:1.
Po zmianie stron warszawianie mogli błyskawicznie doprowadzić do remisu. W 49. minucie dobrym dośrodkowaniem z prawej strony popisał się MarkoVesović, strzał głową oddał KasperHamalainen, ale FrantisekPlach przeniósł piłkę nad poprzeczką. Przyjezdni odpowiedzieli za sprawą Sedlara, który pomylił się po dośrodkowaniu z rzutu wolnego i uderzył obok bramki.
Legia przeważała, przeniosła ciężar gry na połowę przyjezdnych, ale nie potrafiła pokonać bramkarza z Gliwic. Dobrą okazję miał wprowadzony po przerwie IuriMedeiros, który rozegrał dwójkową akcję z Vesoviciem na prawym skrzydle, wpadł w pole karne, ale miał zbyt ostry kąt, aby zaskoczyć Placha.
Serca kibiców z Warszawy zadrżały dwie minuty później. Atomowy strzał z dystansu oddał Hateley, ale Cierzniak sparował uderzenie na poprzeczkę. W 64. minucie składną akcję przeprowadzili warszawianie, którą strzałem zakończył Medeiros, ale uderzenie było zbyt lekkie, aby mogło zaskoczyć bramkarza gości.
Gliwiczanie w 67. minucie przeprowadzili kolejną kapitalną kontrę. Jędrzejczyk potknął się w polu karnym, piłkę przejął Valencia, ograł jednego z obrońców i uderzył obok Cierzniaka, ale trafił w słupek! Pod drugą bramką zagotowało się w 71. minucie. Vesović dograł z prawego skrzydła na piąty metr, gdzie wbiegał Hamalainen, ale Finowi zabrakło kilku centymetrów, aby sięgnąć futbolówkę. Chwilę później groźnie ze skraju pola karnego strzelał Szymański, ale piłka po nogach zawodnika przeszła obok słupka.
W 87. minucie kolejną dobrą interwencją popisał się Plach. Golkiper Piasta efektowną paradą odbił strzał Remy’ego, który próbował zaskoczyć bramkarza gości strzałem głową. Francuz chwilę później huknął z dystansu, ale po raz kolejny świetną robinsonadą błysnął bramkarz gliwickiego zespołu.
Mistrzowie Polski nie byli w stanie już doprowadzić do wyrównania i przegrali z Piastem 0:1. Gliwiczanie tracą do Legii zaledwie jeden punkt.
Jordi Sanchez z dorobkiem dziewięciu trafień jest jak na razie najskuteczniejszym strzelcem na najwyższym szczeblu rozgrywkowym w Polsce, ale po piętach depczą mu Ilja Szkurin z ośmioma bramkami, a także Bartosz Nowak i Patryk Makuch, którzy strzelili po siedem goli. Sprawdź, jak wygląda klasyfikacja strzelców po 13. serii gier.
Oficjalnie: Simundza nie będzie już prowadził Śląska
Po porażce z Radomiakiem przelała się czara goryczy w kontekście kadencji Ante Simundzy w Śląsku Wrocław. Słoweński szkoleniowiec nie poprowadzi już zespołu ze stolicy Dolnego Śląska.