W kolejnym sobotnim spotkaniu Ekstraklasy Piast Gliwice podejmował Koronę Kielce. Gospodarze odnieśli minimalne zwycięstwo.
Piast przed dzisiejszym spotkaniem zajmował czwarte miejsce w ligowej stawce. Mistrzowie Polski znajdują się w niezłej dyspozycji i wyraźnie pokazują, że w tym sezonie również mają ochotę powalczyć o najwyższe cele.
Znacznie gorzej wyglądała natomiast sytuacja Korony. Kielecki zespół zajmował ostatnie miejsce z zaledwie ośmioma punktami na koncie.
Faworyt tego starcia mógł być zatem tylko jeden. Piast miał wręcz obowiązek wygrać ten mecz.
Od początku spotkania oglądaliśmy bardzo wiele walki z obydwu stron. Niestety nie przekładało się to najlepiej na atrakcyjność tego meczu. Dlatego przez pierwsze pół godziny gry tak naprawdę niewiele działo się na murawie.
Pierwszą bardzo groźną okazję do zdobycia bramki widzieliśmy w 34. minucie. Uros Duranović uderzał groźnie, ale bramkarz Piasta kapitalną interwencją wybił piłkę na rzut rożny. Ostatecznie w pierwszej połowie meczu nie oglądaliśmy żadnych goli.
Początek drugiej części gry również był bardzo słaby w wykonaniu obydwu drużyn. Jednak w 57. minucie obejrzeliśmy pierwsze trafienie. Po bardzo dokładnym dośrodkowaniu Bartosza Rymaniaka do piłki doszedł Jorge Felix, który zdobył bramkę po uderzeniu głową.
Mijały kolejne minuty tego spotkania, a Piast nadal utrzymywał minimalne prowadzenie. Korona nie miała zbyt wiele z gry. Co więcej, to Piast miał kolejną najlepszą okazję do zdobycia bramki. Jednak w sytuacji sam na sam spudłował Patryk Tuszyński, który na murawie zastąpił Piotra Parzyszka.
Ostatecznie Piast odniósł minimalne zwycięstwo 1:0.