W pierwszym meczu 24. kolejki Lotto Ekstraklasy Piast Gliwice poszedł za ciosem, potwierdził swoją wysoką formę i odniósł trzecie z rzędu zwycięstwo. „Piastunki” bez większych problemów pokonały Śląsk Wrocław (2:0).
Dominacja absolutna (fot. Łukasz Skwiot)
Obie drużyny spisują się od początku rundy bardzo dobrze. Piast i Śląsk wygrały już po dwa z trzech rozegranych meczów. Pierwsza drużyna walczy o miejsce na podium i udział w europejskich pucharów, podczas gdy drugi zespół musi się bić o utrzymanie w gronie najlepszych.
Więcej szans na zwycięstwo dawano gospodarzom i jak się okazało, ci potrzebowali zaledwie czterech minut, by wyjść na prowadzenie. Fatalne błędy w obronie Śląska wykorzystał Piotr Parzyszek, który zamienił na gola celne podanie Joela Valencii. Jakub Słowik rzucił się w dobrą stronę, ale nie zdołał sięgnąć futbolówki.
Sędzia miał wątpliwości, czy gol został uznany prawidłowo, jednak po sprawdzeniu powtórek, przekonał się, że bramka dla Piasta padła zgodnie z przepisami. 1:0 dla podopiecznych Waldemara Fornalika.
Wrocławianie grali słabo i w 23. minucie zostali skarceni po raz drugi. Faulowany w polu karnym gości był Parzyszek i sędzia w pierwszej chwili wskazał na „wapno”. Do akcji raz jeszcze musiał wkroczyć VAR, ponieważ arbiter ponownie miał wątpliwości, czy podjął słuszną decyzję. Co się okazało? O żadnym złamaniu przepisów nie było mowy i Krzysztof Jakubik postanowił anulować swoją wcześniejszą decyzję.
Śląsk nie miał zbyt wielu argumentów, grał anemicznie i bez pomysłu. Na boisku doskonale było widać, kto w tym momencie znajduje się w czołówce tabeli, a kto musi drżeć o utrzymanie. Piast całkowicie kontrolował przebieg spotkania i raz za razem groźnie atakował. Brakowało jednak dokładności w okolicach pola karnego Śląska i odrobiny szczęścia.
Piast grał bardzo dobrze w pierwszej połowie i nic pod tym względem nie zmieniło się także po zmianie stron. W 55. minucie w końcu gospodarzom udało się udokumentować swoją dominację kolejnym golem. Po długim zagraniu bramkarza i strącenia piłki przez Parzyszka, w polu karnym Śląska znalazł się Joel Valencia, który wychodząc prosto na Słowika, ze spokojem go pokonał.
GOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOL!
Zgranie @PiotrP30 do @joelvalencia8, który nie pomylił się w sytuacji sam na sam z bramkarzem rywali!
— Piast Gliwice S.A. (@PiastGliwiceSA) 1 marca 2019
Zadowolony z pewnego prowadzenia Piast, pod koniec nie zamierzał już forsować tempa i pozwolił rywalowi na nieco więcej. Piłkarze Śląska kilka razy odważniej zaatakowali, jednak tak jak nieporadni byli w obronie, tak samo było w ataku. Frantisek Plach został zmuszony do interwencji po strzale Radeckiego, ale było to wszystko na co goście mogli sobie pozwolić podczas piątkowego wieczoru.
Wynik już ostatecznie zmianie nie uległ i po końcowym gwizdku to piłkarze Piasta mogli wznieść ręce w geście triumfu. Zespół Fornalika wygrał trzeci mecz z rzędu i wysłał jasny sygnał do reszty rywali, że w tym sezonie może jeszcze namieszać w czołówce tabeli.
Kto będzie nowym trenerem Śląska? Jest jeden faworyt
Śląsk Wrocław niedawno zakończył współpracę z trenerem Ante Simundzą. W mediach pojawiło się nazwisko szkoleniowca, który ma być celem władz wrocławskiej ekipy.
Boniek uderza w Stolarskiego. ,,Wydaje mi się, że to był duży błąd”
Były prezes PZPN krytycznie odnosi się do zatrudnienia i pracy Mateusza Stolarskiego w Widzewie. Zbigniew Boniek uderzył również we władze łódzkiego klubu.
Lasse Nordas: W wieku 18 lat zostałem juniorskim mistrzem Norwegii w skoku wzwyż [WYWIAD]
Występami w Tromso zapracował na transfer do Luton, które zapłaciło za niego ponad 3,5 miliona euro. Anglii nie podbił, więc rundę wiosenną poprzedniego sezonu spędził na wypożyczeniu w Heerenveen, a we wrześniu na tej samej zasadzie sięgnęła po niego Cracovia.