W drugim piątkowym spotkaniu Ekstraklasy Piast Gliwice podejmował Jagiellonię Białystok. Gospodarze odnieśli bardzo cenne zwycięstwo.
Obydwie drużyny w tym sezonie mają ogromne ambicje. Piast jak do tej pory spisuje się bardzo dobrze. Mistrz Polski zajmuje czwarte miejsce, ale jeśli dzisiaj zwycięży z Jagiellonią to wskoczy na pozycję lidera.
Zespół ze stolicy Podlasia również jest bardzo blisko czołowych lokat w ligowej stawce. Obecnie Jagiellonia do liderującego Śląska traci zaledwie cztery punkty.
Jaga na wyjazdach w tym sezonie ma spore problemy, natomiast Piast u siebie spisywał się do tej pory całkiem dobrze. Dlatego chyba minimalnym faworytem piątkowego starcia byli właśnie gospodarze.
Na pierwsze trafienie w tym spotkaniu nie musieliśmy długo czekać. Już w 7. minucie Jorge Felix znalazł się w sytuacji sam na sam, w której nie zawiódł. Arbiter skorzystał jeszcze z VAR, ale ostatecznie zaliczył trafienie dla Piasta. Świetne otwarcie gospodarzy.
Sytuacja Piasta jeszcze bardziej poprawiła się w 25. minucie. Gerard Badia świetnie zachował się oddając uderzenie po ziemi. Piłka przeleciała jeszcze między nogami jednego z defensorów Jagiellonii, która znalazła się w fatalnej sytuacji. Prowadzenie miejscowych 2:0 utrzymywało się po 45 minutach gry.
Już początek drugiej części gry pokazał, że jeszcze nie jest to koniec emocji w tym meczu. Jagiellonia w 50. minucie zdobyła bramkę kontaktową. Jesus Imaz zachował się bardzo dobrze w polu karnym Piasta i ostatecznie dał jeszcze nadzieję Jagiellonii.
Początek drugiej odsłony nie był dobry dla Piasta, który przez długi czas nie potrafił odpowiedzieć na trafienie Jagiellonii. Dopiero w 76. minucie Jorge Felix z bliskiej odległości zdobył bramkę na 3:1 dla gospodarzy nokautując przyjezdnych.
W końcówce spotkania Bartosz Bida obejrzał jeszcze czerwoną kartkę i Jaga kończyła mecz w osłabieniu.
Ostatecznie Piast wygrał i wskoczył jak na razie na fotel lidera Ekstraklasy.