Pazdan ujawnił kulisy odejścia z Wieczystej. „Jestem zniesmaczony całą sytuacją”
Michał Pazdan przedstawił kulisy zakończenia współpracy z Wieczystą Kraków. Nie gryzł się w język.
Były reprezentant Polski był związany z klubem w latach 2023-2026. Wystąpił w jego barwach ponad 80 razy. Uzyskał dwa awanse, w tym do PKO Bank Polski Ekstraklasy.
Myślał, że zostanie tam dłużej. Taki był plan. Stało się jednak inaczej.
– To słaba sytuacja. Byłem nią zaskoczony. Przed barażami rozmawiałem ze Sławkiem Peszko. Poszedł komunikat, że jeśli awansujemy, to ściągną dwóch stoperów, ale przedłużą ze mną kontrakt, bo chcą żebym został. Myślałem, że wszystko jest poukładane. Wróciłem po urlopie i dzień przed pierwszym treningiem dostałem telefon, że klub nie przedłuży kontraktu z żadnym piłkarzem, któremu kończyła się umowa. Byłem w szoku. Nie byłem na to gotowy – powiedział w rozmowie z Tomaszem Ćwiąkałą.
Stoper stwierdził, że nie poznał uzasadnienia decyzji i ocenił, że nie znał go nawet klub. – Śmieszne to było – podsumował.
Zaznaczył: – Byłem wkurzony. Nie ukrywam, że przyjechałem do Sławka, do klubu i mówię: „Po co ty mi mówisz, człowieku, że ty chcesz ze mną przedłużyć kontrakt, po czym ja przyjeżdżam do klubu i mówicie mi, że nie”. Dla mnie nie byłoby żadnego problemu, gdyby powiedzieli: „Jest klub, jest wizja klubu. Zastanawiamy się, Pazdi, przyjedź. Prawdopodobnie podpiszemy, ale się zastanawiamy”. Miałbym w głowie: no dobra, mogą mnie chcieć, mogą mnie nie chcieć, różne są sytuacje. Mogą budować zespół na nowy sezon. Mogą myśleć, że jestem stary. Mam 39 lat. Może się nie nadam w Ekstraklasie? Nie byłoby problemu. Tylko po co mówisz komuś, że przedłużysz kontrakt, po czym okazuje się, że jednak nie? To po co ty mi to mówisz?
Pazdan nie ukrywa, że jest „zniesmaczony całą sytuacją”. (MS)
Co z kontuzją Bartłomieja Drągowskiego? Wiadomo, kiedy wróci do gry!
Bartłomiej Drągowski w trakcie zgrupowania reprezentacji Polski odczuwał ból pleców, przez co wrócił do Łodzi. Wiadomo, kiedy będzie mógł zagrać w barwach Widzewa.
Stolarski uderza w swoich podopiecznych. „Nie chodzi o aspekty piłkarskie, ale mentalne”
Widzew Łódź jedynie zremisował w sparingu z drugoligowym Górnikiem Łęczna. Po spotkaniu w język nie gryzł się szkoleniowiec ekipy z Alei Piłsudskiego, Mateusz Stolarski.