Patrik Walemark szczerze o traumie z Feyenoordu: „Dostawałem burę jak w szkole”
Patrik Walemark emocjonalnie opowiada o swoim czasie spędzonym w holenderskim Feyenoordzie. Jako 20-latek został tam złamany psychicznie.
Patrik Walemark, skrzydłowy Lecha Poznań i reprezentacji Szwecji, wraca do trudnych momentów w swojej karierze. W poruszającym wywiadzie opowiedział o pobycie w holenderskim Feyenoordzie, gdzie jako 20-latek musiał zmierzyć się z ogromną presją i niewłaściwym traktowaniem ze strony pracowników klubu.
Walemark trafił do Feyenoordu Rotterdam zimą 2022 roku, ze szwedzkiego BK Hacken. Przejście do utytułowanego klubu miało być milowym krokiem w jego karierze, jednak z perspektywy czasu piłkarz wspomina ten okres jako niezwykle trudny pod względem psychicznym.
Podczas zgrupowania reprezentacji Szwecji skrzydłowy podzielił się swoimi doświadczeniami z pierwszego zagranicznego transferu.
– Kiedy wyjeżdża się za granicę po raz pierwszy, jest bardzo dużo rzeczy do ogarnięcia. Człowiek myślał, że wszystko, co mówią, to jedyna prawda. Bardzo uważałem i brałem do siebie wszystko, co mi mówili, przez co czułem, że zatracam trochę samego siebie – wyznał 24-letni zawodnik w rozmowie z vk.se.
Walemark podkreślił, że problemy nie wynikały z relacji z innymi piłkarzami, lecz z zachowania osób z otoczenia klubu, które stosowały wobec niego specyficzne metody wywierania presji.
– Miałem wrażenie, że często mnie testowali, żeby zobaczyć, jak zareaguję. To mogło być cokolwiek – od tego, że rano nie ułożyłem włosów, po to, że zaraz mi to wypominano. Przypominało to gierki psychologiczne. Jeśli wyglądałem na zmęczonego przy śniadaniu, natychmiast musiałem iść na spotkanie i dostawałem burę, zupełnie jak w szkole. Kiedy trafiasz tam jako 20-latek, to szczerze mówiąc, bardzo cię to dotyka – dodał.
Dla zawodnika przełomem było nauczenie się oddzielania życia zawodowego od prywatnego. Jak sam przyznaje, w młodszym wieku jego samopoczucie całkowicie zależało od wyników na boisku, co przy braku sukcesów prowadziło do problemów w życiu codziennym.
Po wypożyczeniu do Heerenveen, szwedzki skrzydłowy przeniósł się w 2024 roku do Lecha Poznań. W barwach „Kolejorza” odnalazł świetną formę i stał się kluczową postacią zespołu – w trwającym sezonie zdobył już 8 bramek w 16 występach.
Świetne występy w Poznaniu zaowocowały powołaniem od selekcjonera Grahama Pottera do reprezentacji Szwecji na nadchodzące mecze Ligi Narodów.
Źródło: vk.se
2 komentarzy
najstarszy
najnowszyoceniany
Spitygniew
23 września, 2026 20:31
Wiatraki to ksenofoby. Byłem, pracowałem, potwierdzam.
„Holendrzy mówią dokładnie to, co myślą. Jeśli Twoja fryzura wygląda źle lub Twój pomysł w pracy jest słaby, powiedzą Ci to prosto w twarz. Dla nich to oznaka uczciwości i szacunku, dla innych „
Erik Janża, kapitan Górnika Zabrze, znalazł się w gronie powołanych do reprezentacji Słowenii na listopadowe mecze Ligi Narodów. Selekcjoner Bostjan Cesar ogłosił kadrę.
John Carver po zwycięstwie Radomiaka. „Kamień spadł mi z serca”
Radomiak Radom pokonał Śląsk Wrocław, odnosząc pierwsze zwycięstwo pod wodzą Johna Carvera. Angielski szkoleniowiec nie ukrywał zadowolenia z postawy zespołu, ale podkreślał, że drużyna nie może popadać w euforię. – Ci zawodnicy nie są przyzwyczajeni do wygrywania – powiedział po spotkaniu.
Piłkarz Zagłębia o taktycznej zagrywce. „To są takie gierki”
Arkadiusz Woźniak wystąpił w podstawowym składzie Zagłębia Lubin w wygranym meczu z Koroną Kielce. Dla doświadczonego zawodnika był to pierwszy występ od pierwszej minuty od listopada 2024 roku. Po spotkaniu udzielił wywiadu Canal+ Sport, w którym opowiedział o kulisach powrotu do jedenastki, swojej roli na boisku i planie na pokonanie rywali.
Fran Tudor o powrocie Szwargi do Rakowa. „Jest fenomenalnym trenerem”
Raków Częstochowa pokonał Pogoń Szczecin, a po spotkaniu Fran Tudor udzielił wywiadu Canal+ Sport. Chorwacki zawodnik opowiedział o powrocie Dawida Szwargi i rozstaniu z Tomaszem Kaczmarkiem. Nie ukrywał również, że częste zmiany trenerów utrudniają drużynie ustabilizowanie formy.
Wiatraki to ksenofoby. Byłem, pracowałem, potwierdzam.
„Holendrzy mówią dokładnie to, co myślą. Jeśli Twoja fryzura wygląda źle lub Twój pomysł w pracy jest słaby, powiedzą Ci to prosto w twarz. Dla nich to oznaka uczciwości i szacunku, dla innych „