Wczoraj komentując mecz na Santiago Bernabeu odnosiłem wrażenie, że jest to bodaj najbardziej emocjonujące spotkanie jakie widziałem, że dzieją się rzeczy nieprawdopodobne. Ale teraz, na chłodno, patrzę na wszystko nieco inaczej.
Starciu Realu z Juventusem towarzyszyły ogromne emocje (fot. Reuters)
1. Nic nowego
Wczorajsza słaba gra Realu nie powinna zaskoczyć nikogo śledzącego mecze tego zespołu w ostatnich latach. W sezonie 2014-15, w 1/8 finału Champions League, Real najpierw wygrał 2:0 w Gelsenkirchen z Schalke, a potem przegrał 3:4 u siebie. W półfinale poprzedniej kampanii „Los Blancos” najpierw pokonali u siebie 3:0 Atletico, a potem byli o krok od klęski na Vicente Calderon: gdy przegrywali 0:2 i trzeci gol dla rywala wisiał na włosku, udało im się trafić na 1:2.
Po prostu – ten zespół ma problem gdy przychodzi mu bronić bardzo wysokiej przewagi z pierwszego meczu. Popada wtedy często w tarapaty, z tym że zawsze z nich jednak wychodzi, jak i wczoraj wyszedł.
2. Sędzia po stronie większości
„Marca” pisze, że karny był, „Sport”, że to oszustwo stulecia. Ciekaw jestem, jaką decyzję podjąłby pan Oliver gdyby wczoraj działał system VAR i mógł obejrzeć powtórki? I przyznam, że nie wiem. Myślę jednak, że siedmiu na dziesięciu arbitrów podyktowałoby karnego widząc to, co widział na żywo Anglik. Cojones trzeba by mieć, żeby jedenastki w takiej sytuacji nie gwizdnąć, a nie by na nią wskazać!
3. Juve trochę sam sobie winien
Lekko się oto pospierałem podczas wczorajszej transmisji z Rafałem Wolskim. Ja zarzuciłem Juve, że po strzeleniu gola na 3:0 nie zaatakowało z pasją rywala by go dobić lecz zaczęło czekać na dogrywkę, mój Kompan twierdził, że to mądra strategia. Chyba jednak wyszło na moje. Grając z Realem zawsze trzeba liczyć się z tym, że coś się zdarzy pod własną bramką nawet jeśli jest wrażenie, że ma się pełna kontrolę nad wszystkim. Więc trzeba było strzelić na 4:0 kiedy rywal był na kolanach i potem się cofnąć.
Siedzący obok mnie w redakcji „PN” Zbyszek Mroziński podpowiada, że tak samo jak wczoraj Juve, reprezentacja Italii przegrała finał ME w 2000 roku z Francją. I ma rację. Po prostu: Włosi to Włosi i czasami na swojej włoskości, wierności swym zasadom, wygrywają, a czasami przez nią doznają porażki. Mam zresztą wykraczające poza futbol wrażenie, że tak jest ze wszystkimi zasadami.
Pietuszewski przeszedł do historii. Porażka Smoków w Hiszpanii
FC Porto uległo 3:2 Realowi Betis. Oskar Pietuszewski wszedł na boisko w 58. minucie i został najmłodszym Polakiem, który wystąpił w Lidze Mistrzów, od kiedy powstały te rozgrywki.
Real z remontadą jak za najlepszych lat. Rzuty rożne pogrążyły Romę
Real Madryt pokonał AS Romę 4:3 w meczu fazy ligowej Ligi Mistrzów przechodząc z wyniku 1:3. Kluczowe okazały się rzuty rożne Ardy Gulera oraz postawa dwóch innych rezerwowych.
PSG pokonało 4:2 Manchester City na Etihad Stadium. To był prawdziwy koncert ekipy Luisa Enrique. Gospodarzom nie pomógł dublet Erlinga Haalanda, bo Paryżanie nie oddali wypracowanej przewagi.
Roma napoczęła Real. Mbappe szybko odpowiedział [WIDEO]
Roma wyszła na prowadzenie w 20. minucie meczu z Realem Madryt po golu Martena De Roona, a 5 minut później wyrównał Kylian Mbappe. Oba gole padły po rykoszetach.
Szachtar zadowolony z przeprowadzki. Będą grali na legendarnym stadionie
Piłkarze Szachtara będą podejmować swoich rywali, w rozgrywkach Ligi Mistrzów, na Stamford Bridge. To stadion Chelsea stanie się ich nowym domem. Dla piłkarzy ma to być dodatkowa motywacja.