Dział sportowy w Wiśle Kraków praktycznie przestał w środę istnieć. Z klubem pożegnał się Marcin Kuźba, który odpowiadał za skauting, a Arkadiusz Głowacki, nie będzie już dłużej pełnił funkcji dyrektora sportowego. Przy Reymonta zdają sobie sprawę z powagi sytuacji, ale potrzebują czasu na wypracowanie odpowiedniego rozwiązania.
Przy Reymonta doszło do niezłego zamieszania (fot. Jakub Gruca / 400mm.pl)
Wiadomość o rezygnacji obu panów z pełnionych stanowisk gruchnęła w środę. Kuźba pracował w Wiśle przez osiem lat, jednak podjął decyzję, by spróbować się realizować w innych dziedzinach życia. Jeśli zaś chodzi o Głowackiego, to ten zrezygnował co prawda z posady dyrektora sportowego, jednak nie można wykluczyć, że pozostanie w krakowskim klubie i będzie się zajmował zupełnie innym odcinkiem jego funkcjonowania.
Dymisje dwóch tak ważnych osób, to spory cios dla Wisły, której sytuacja wciąż jest niestabilna. Po odejściu Głowackiego oraz Kuźby, a także wcześniejszym pożegnaniu się z klubem Daniela Gołdy, dział sportowy przy Reymonta de facto przestał istnieć, co dla klubu piłkarskiego jest fatalną informacją.
Co na to ludzie, którzy aktualnie zarządzają „Białą Gwiazdą”? Prezes Wisły, Rafał Wisłocki zaznaczył podczas rozmowy z „Gazetą Krakowską”, że sprawa jest świeża, ale klub zamierza podjąć w tym temacie konkretne działania.
– Sprawa jest mocno świeża, więc potrzebujemy jeszcze trochę czasu, żeby zastanowić się, jak rozwiązać ten problem – wyznał Wisłocki. – Na ten moment nie mamy żadnego kandydata na stanowisko dyrektora sportowego – dodał.
W Krakowie muszą zapanować nad chaosem jak najszybciej, ponieważ nagłe rezygnacje dwóch ważnych dyrektorów na pewno nie są pozytywnym sygnałem dla potencjalnych inwestorów, ludzi, którzy chcieliby włożyć w Wisłę swoje pieniądze.
Kto będzie nowym trenerem Śląska? Jest jeden faworyt
Śląsk Wrocław niedawno zakończył współpracę z trenerem Ante Simundzą. W mediach pojawiło się nazwisko szkoleniowca, który ma być celem władz wrocławskiej ekipy.
Boniek uderza w Stolarskiego. ,,Wydaje mi się, że to był duży błąd”
Były prezes PZPN krytycznie odnosi się do zatrudnienia i pracy Mateusza Stolarskiego w Widzewie. Zbigniew Boniek uderzył również we władze łódzkiego klubu.
Lasse Nordas: W wieku 18 lat zostałem juniorskim mistrzem Norwegii w skoku wzwyż [WYWIAD]
Występami w Tromso zapracował na transfer do Luton, które zapłaciło za niego ponad 3,5 miliona euro. Anglii nie podbił, więc rundę wiosenną poprzedniego sezonu spędził na wypożyczeniu w Heerenveen, a we wrześniu na tej samej zasadzie sięgnęła po niego Cracovia.