Reprezentacja Polski pokonała na inaugurację eliminacji Euro 2020 Austrię 1:0 po golu KrzysztofaPiątka. Jak zagrali biało-czerwoni? Polaków prosto ze stadionu w Wiedniu ocenił Paweł Gołaszewski w skali 1-6.
Wojciech Szczęsny – 4,5. Występ w zasadzie bezbłędny. Już w 8. minucie popisał się doskonałą paradą po strzale Sabitzera, a chwilę później świetnie interweniował po dośrodkowaniu Alaby. Doskonale czytał grę, świetnie bronił na przedpolu, bezbłędny przy wyjściach do górnych piłek, a przy wyprowadzeniach od własnej bramki również nie można mu niczego zarzucić. Tylko raz zadrżały serca polskich kibiców, kiedy w 85. minucie wyszedł daleko za pole karne, ale na szczęście wybił futbolówkę na aut. W doliczonym czasie gry świetnie odbił strzał Alaby.
Tomasz Kędziora – 2,5. Obrońca Dynama Kijów był wielokrotnie ogrywany przez Alabę. Piłkarz Bayernu ogrywał Kędziorę w zasadzie w każdej sytuacji. Inna sprawa, że Kamil Grosicki w pierwszej połowie niewiele mu pomagał w defensywie. Po zmianie stron nadal był niepewny, ale otrzymał wsparcie w postaci Frankowskiego. Pół oceny w górę za udział przy golu Piątka.
Jan Bednarek – 4. Bardzo dobry występ defensora Southampton. Był pewny w interwencjach, uprzykrzał życie Arnautoviciowi. Świetnie czytał grę i się ustawiał, przy wyprowadzeniu również nie popełnił ani jednego błędu. Takiego Bednarka chcemy oglądać w każdym spotkaniu.
Kamil Glik – 4. Świetnie uzupełniał się z Bednarkiem. Współpraca polskich stoperów wyglądała naprawdę obiecująco. Mało tego, w pierwszej połowie obaj mogli wypracować gola dla biało-czerwonych. Bednarek podał w polu karnym, ale Glik zbyt lekko uderzył głową i nie zaskoczył Lindnera.
Bartosz Bereszyński – 2,5. Przeciętny występ obrońcy Sampdorii. W ofensywie w miarę aktywny, ale w obronie popełnił wiele błędów, zwłaszcza po przerwie. Austriacy nie mieli większych problemów, aby go ogrywać, ale na szczęście nie wykorzystywali dogodnych szans. To przecież Beresia przeskoczył Marc Janko w końcówce i oddał strzał głową, ale na szczęścia piłka minimalnie przeszła obok słupka.
Kamil Grosicki – 3,5. W pierwszej połowie oddał najgroźniejszy strzał na bramkę Austriaków, ale golkiper odbił futbolówkę na rzut rożny. Miał przebłyski, potrafił ograć nawet dwóch rywali, ale w decydującym momencie kończył akcję słabym dośrodkowaniem.
Mateusz Klich – 3. Niewidoczny, schowany i bez błysku, szczególnie przez pierwsze 45 minut. Po zmianie stron lepiej pracował w defensywie, notował sporo odbiorów, ale wymagamy od niego zdecydowanie więcej.
Grzegorz Krychowiak – 3. Przeciętny występ. Krycha dużo walczył, czytał grę, odbierał ważne piłki w środkowej strefie, ale w ofensywie w zasadzie nie istniał. Ograniczał się do gry w poprzek i do tyłu, a przy systemie 1-4-4-2, na jaki postawił Brzęczek w tym spotkaniu, nie można się ograniczać do takich decyzji.
Piotr Zieliński – 4. Do 59. minuty był najjaśniejszą – obok Lewandowskiego – postacią w polskiej ekipie. Grał odważnie, był przebojowy, doskonale rozumiał się z RL9. Szukał gry kombinacyjnej i pozostawił po sobie bardzo pozytywne wrażenie. Pierwszy raz zagrał w reprezentacji na lewej stronie pomocy i poradził sobie na czwórkę z maleńkim plusem. Szkoda, że złapał kontuzję…
Arkadiusz Milik – 2. Bardzo dyskretny występ napastnika Napoli. Przez 45 minut nie zrobił w zasadzie nic, za co moglibyśmy go pochwalić. Odbijał się od Austriaków, notował w zasadzie same straty, a w grze kombinacyjnej nie było z niego żadnego pożytku. Mógł w pierwszej połowie chociaż spróbować zaskoczyć Lindnera, ale zamiast strzelać prawą nogą z ostrego kąta, zdecydował się wycofywać piętką do Klicha. Pomysł niezły, wykonanie gorsze.
Robert Lewandowski – 4,5. Do pełni szczęścia zabrakło tylko gola. Lewandowski był w zasadzie wszędzie. Walczył jak lew z austriackimi obrońcami, dobrze utrzymywał się przy piłce i brał na siebie ciężar gry ofensywnej biało-czerwonych. Szkoda, że nie zakończył meczu z asystą, bo zagrał idealne podanie do Piątka.
Przemysław Frankowski – 3. Wszedł, aby wspomóc Kędziorę na prawej stronie w grze defensywnej i spisał się nieźle. Z przodu zaliczył kilka pozytywnych wejść.
Krzysztof Piątek – bez oceny. Zgodnie z wewnętrznym regulaminem, grał zbyt krótko, aby wystawić mu notę, ale nieformalnie możemy mu przyznać czwórkę z plusem. Już po kilku minutach i dwóch kontaktach z piłką zrobił w zasadzie więcej niż Milik przez 45 minut. Zagrał bardzo dobre spotkanie, zabrakło tylko drugiego gola, bo takich podań, jakie zagrał mu Lewandowski, po prostu nie wypada marnować. Rewolwery odpalone i oby nie zatkały się w kolejnych spotkaniach eliminacyjnych.
Oficjalnie: Poznaliśmy plany kadry U-21 na listopadowe zgrupowanie! Dwa sparingi w Hiszpanii
Reprezentacja Polski do lat 21 Jerzego Brzęczka listopadowe zgrupowanie spędzi w Hiszpanii. W San Pedro del Pinatar nasi kadrowicze zagrają z Norwegią oraz Serbią.
To on będzie następcą Lewandowskiego w reprezentacji Polski? „To jest tylko kwestia paszportu”
Coraz więcej wskazuje na to, że Ellis Simms otrzyma powołanie do reprezentacji Polski. Jeśli wszelkie formalności zostaną dopełnione na czas, napastnik Coventry City może znaleźć się w naszej kadrze narodowej już w listopadzie.
Polki nie pojadą na mundial mimo zwycięstwa? Haczykiem nieoczywisty przepis
Kobieca reprezentacja Polski może nie pojechać na przyszłoroczne mistrzostwa świata nawet pomimo ewentualnego pokonania rywalek w finale baraży. Sprawdź dlaczego.