Niezły mecz przy Kałuży. Górnik lepszy od Cracovii
To było naprawdę udane zamknięcie 16. kolejki T-Mobile Ekstraklasy. Górnik Zabrze pokonał na wyjeździe Cracovię (2:1) i awansował na czwarte miejsce w tabeli.
Spotkanie w Krakowie zapowiadało się całkiem nieźle. Cracovia już w trakcie starcia z GKS-em Bełchatów dała pokaz dobrej gry, natomiast Górnik od początku sezonu prezentuje się więcej niż przyzwoicie. Jak się okazało, lepiej w mecz weszli podopieczni Roberta Podolińskiego, który poczynania swoich piłkarzy musiał oglądać z wysokości trybun.
Wynik w 21. minucie otworzył Deniss Rakels, jednak jego udział w zdobytej bramce był naprawdę minimalny. Gdyby rozbić tego gola na czynniki pierwsze i procenty, to tak około 40 należało się Miroslavowi Covilo, który świetnie znalazł się w polu karnym i oddał celny strzał głową. Drugie 40 powinien otrzymać bramkarz gości, Pavels Steinbors, który źle obliczył tor lotu piłki i dał się przelobować. Gdy futbolówka była już praktycznie na linii, do siatki dobił ją wspomniany Rakels.
Gospodarze prowadzili grę i gdy wydawało się, że druga bramka jest jedynie kwestią czasu, do siatki trafili zabrzanie. Robert Jeż świetnie wstrzelił piłkę przed bramkę, a tam znalazł się Mateusza Zachara, który mimo asysty dwóch obrońców zdołał pokonać Krzysztofa Pilarza.
Stracona bramka nieco podcięła skrzydła Cracovii. Pasy miały co prawda w drugiej połowie swoje okazje, ale albo świetnie w obronie interweniował Rafał Kosznik, albo fatalnie pudłowali Boubacar Dialiba i Rakels.
Nie pomylił się jednak Zachara, który w 69. minucie wykończył celnym strzałem kombinacyjną akcję swojego zespołu. Kosznik, ŁukaszMadej i Jeż „rozklepali” defensywną gospodarzy i Zachara jedynie dopełnił formalności, świetnie przepychając Bartosza Rymaniaka i posyłając futbolówkę obok słupka.
Więc goli na stadionie przy ul. Kałuży już nie oglądaliśmy i trzy punkty powędrowały na konto gości z Zabrza. Gospodarze mogą sobie jednak pluć w brodę, ponieważ rozegrali dobre zawody i przynajmniej na jedno „oczko” sobie zasłużyli.
Papszun przed spotkaniem z Rakowem. „Te mecze zawsze będą dla mnie emocjonalne”
W niedzielę o 17.30 Legia Warszawa podejmie Raków Częstochowa. Marek Papszun nie ukrywał na przedmeczowej konferencji prasowej, że to spotkanie będzie dla niego szczególne.
Korona Kielce przegrała trzeci mecz z rzędu, biorąc pod uwagę wszystkie rozgrywki. W sobotnie wczesne popołudnie podopieczni Roberta Kolendowicza ulegli u siebie Radomiakowi. Obejrzyj bramki i najciekawsze akcje spotkania.