Robert Lewandowski zdobył już w tym sezonie ligowym 39 goli. O takim dorobku mogą pomarzyć nie tylko inni piłkarze, ale również całe drużyny.
Robert Lewandowski nie powiedział jeszcze ostatniego słowa (fot. Reuters)
Wyborna forma napastnika Bayernu Monachium nie jest niczym niezwykłym. Lewandowski zdobywa gole jak na zawołanie od dekady, jednak bieżący sezon może być dla niego przełomowy. Wszystko za sprawą czekającego do pobicia rekordu Gerda Muellera.
Legendarny Niemiec zdobył przed pół wieku aż 40 bramek w jednym sezonie Bundesligi, a chociaż od tego czasu przez ligę przewinęło się wielu klasowych snajperów, to nikt nawet nie zbliżył się do tego osiągnięcia.
W ubiegłym sezonie pierwszy atak na rekord Muellera przypuścił właśnie Lewandowski, ale wtedy nieco mu zabrakło. W tym, na dwie kolejki przed końcem, Polak ma już tylko jednego gola straty do ikony niemieckiej piłki i wszystko wskazuje na to, że nie tylko wyrówna, ale również poprawi to osiągnięcie.
Bez względu na to, Robert Lewandowski i tak zawstydził innych napastników, którzy występują w pięciu czołowych ligach europejskich (Premier League, La Liga, Serie A, Bundesliga oraz Ligue 1). Jak się jednak okazuje, 32-zawstydził także sporo klubów.
Jak podał serwis „WhoScored.com”, Polak – ze swoimi 39 trafieniami – może się pochwalić lepszym dorobkiem bramkowym od 27 z 98 zespołów, które rywalizują w ligach z TOP 5.
Jeden zawodnik lepszy od kilkudziesięciu organizacji. Niesamowite osiągnięcie.
Der Klassiker na remis. Zmarnowany karny i kontuzje zatrzymały Bayern
Bayern Monachium zremisował 2:2 z Borussią Dortmund. Pomimo przewagi Bawarczyków Borussii z pomocą szczęścia udało się zremisować i utrzymać równy z Bayernem poziom w tabeli.
Zdobywca Złotej Piłki zmarnował karnego. Piłka wylądowała na poprzeczce [WIDEO]
Bayern Monachium przy prowadzeniu 1:0 z Borussią Dortmund dostali rzut karny. Jedenastki nie wykorzystał uznany ostatnio za najlepszego piłkarza ostatniego sezonu Harry Kane.
Nadszedł czas na pierwszy w tym sezonie Bundesligi Der Klassiker. Starcie budzi tym większe emocje, że Bayern i Borussia są na szczycie ligowej tabeli mając tyle samo punktów.