Nie milkną echa po spotkaniu PSG z Olympique Marsylia. W końcówce meczu sędzia pokazał aż pięć czerwonych kartek, zaś w epicentrum zamieszania znalazł się Neymar. Gwiazdor przez nielotne uwagi w stronęzawodników rywala może zostać zawieszony nawet do końca tego roku.
Brazylijczyk wpadł w kolejne tarapaty. (foto: Reuters)
Bardzo prawdopodobne, że Neymara nie zobaczymy już w tym roku na boisku. Nad piłkarzem wisi widmo surowej kary w postaci długoterminowego zawieszenia. To rzecz jasna pokłosie starcia w trakcie Derbów Francji, gdzie w ostatnich minutach boisko przeistoczyło się w arenę walk.
Alvaro Gonzalez obraził Neymara, wykrzykując w jego stronę rasistowskie sformułowania. Brazylijczyk wcale nie chciał być dłużny i odpowiedział tym samym w kierunku Hirokiego Sakaiego, nazywając go „chińskim gów***”. Brazylijczyk posłał również w stronę Gonzaleza kwiecistą wiązankę o charakterze homofobicznym. Do starcia między dwoma stronami doszło również na social media.
Całej sprawie uważnie przygląda się Ligue 1, która nie zamierza tolerować takiego zachowania i pracuje nad ukaraniem zawodników. Według francuskich serwisów, jeśli zarzuty w stronę Neymara zostaną udowodnione, piłkarza czekają poważne konsekwencje. Za atak na tle rasistowskim przewidywana jest kara od 8 do 10 meczów. Mało tego, za przymówki homofobiczne do kary dokładane jest kolejne 10 spotkań.
Sumując wszystkie osądy, łącznie z aktualnym zawieszeniem dwóch spotkań, Neymar może wypaść na… 20 kolejek! Jeśli taka kara będzie miała odzwierciedlenie w rzeczywistości, Brazylijczyka już w tym roku kalendarzowym na francuskich boiskach nie zobaczymy. To również ogromny problem dla Thomasa Tuchela, u którego Neymar gra pierwsze skrzypce. Tak długa absencja może generować bardzo duże problemy w formacji ofensywy paryżan.
Tragiczne informacje napłynęły z Hiszpanii. Jesús de Miguel, piłkarz CD Tenerife, zmarł we wtorek rano w wyniku poważnego wypadku, do którego doszło dzień wcześniej podczas meczu z FC Andorra. Miał 30 lat.
Zdrowie w dalszym ciągu nie oszczędza Jakuba Modera. Wydawało się, że na horyzoncie pojawiło się światełko w tunelu, gdy 36-krotny reprezentant Polski zaliczył ostatnio epizodyczny występ w potyczce z PSV Eindhoven. Niestety, znów doskwierają mu jednak pewne problemy.