– Były to ciężko wywalczone trzy punkty. Spodziewaliśmy się, że będzie to trudne spotkanie i tak było – powiedział po starciu z Arką Gdynia Adam Nawałka. Prowadzony przez niego Lech Poznań nie rzucił swoją grą na kolana, ale zapisał na swoim koncie cenne trzy punkty.
Najważniejsze było zwycięstwo (fot. Maciej Figielek / 400mm.pl)
„Kolejorz” rozegrał przeciętne zawody, nie prezentując efektownego futbolu, który chcieliby zobaczyć kibice przy Bułgarskiej. Nawałka zdaje sobie jednak sprawę z tego, że na tym etapie sezonu najważniejsze są punkty, a podczas meczu z Arką udało zapisać się na swoim koncie pełną pule.
– Przede wszystkim w tym meczu interesowała nas efektywność gry. Początek należał do nas, ale gdy po pierwszych piętnastu minutach goście przejęli inicjatywę niezwykle istotne było to, żeby kontrolować wydarzenia i grać szybkim atakiem. Zabrakło nam mobilności i zdecydowania, stąd jest pewien niedosyt co do jakości naszej gry – dodał były selekcjoner.
Dzięki wygranej Lech umocnił się górnej połówce tabeli i aktualnie plasuje się na piątej lokacie. Strata drużyny Nawałki do drugiej Legii Warszawa wynosi aktualnie zaledwie sześć „oczek”, a do prowadzącej w stawce Lechii Gdańsk dziesięć (ta zmierzy się w poniedziałek z Zagłębiem Lubin).
– Brawa dla zawodników za konsekwencję, walkę do końca i trzy punkty. To się teraz dla nas liczy najbardziej. Żeby grać efektownie i atrakcyjnie to najpierw trzeba zdobywać punkty i dzisiaj udało nam się je wywalczyć. To było bardzo ważne po zwycięstwie z Legią. Po pierwszych dwóch meczach naszym celem było wyjście z tej sytuacji poprzez punktowanie i tak się stało – zakończył Nawałka.
Kto będzie nowym trenerem Śląska? Jest jeden faworyt
Śląsk Wrocław niedawno zakończył współpracę z trenerem Ante Simundzą. W mediach pojawiło się nazwisko szkoleniowca, który ma być celem władz wrocławskiej ekipy.
Boniek uderza w Stolarskiego. ,,Wydaje mi się, że to był duży błąd”
Były prezes PZPN krytycznie odnosi się do zatrudnienia i pracy Mateusza Stolarskiego w Widzewie. Zbigniew Boniek uderzył również we władze łódzkiego klubu.
Lasse Nordas: W wieku 18 lat zostałem juniorskim mistrzem Norwegii w skoku wzwyż [WYWIAD]
Występami w Tromso zapracował na transfer do Luton, które zapłaciło za niego ponad 3,5 miliona euro. Anglii nie podbił, więc rundę wiosenną poprzedniego sezonu spędził na wypożyczeniu w Heerenveen, a we wrześniu na tej samej zasadzie sięgnęła po niego Cracovia.