W
25. kolejce Lotto Ekstraklasy poznański Lech zmierzy się z Miedzią.
Kolejorz będzie faworytem niedzielnego spotkania w Legnicy, jednak
trener Adam Nawałka przestrzega przed lekceważeniem najbliższego
przeciwnika.
Foto: Michał Chwieduk/400mm.pl
–
Jeżeli spojrzy się na statystyki i analizy, to Miedź bardzo dobrze
biega, w każdym spotkaniu jest to około 115-116 kilometrów. Ten
zespół z Legią czy Zagłębiem, czyli dobrymi drużynami, miał
większe posiadanie piłki. Nie jest to słaba drużyna, nie można
ich zlekceważyć, posiada zawodników na wysokim poziomie. Ostatnio
nie wygrali dwóch spotkań, ale z Wisłą Płock zwyciężyli –
powiedział Nawałka podczas czwartkowej konferencji prasowej. –
Przestrzegałbym przed traktowaniem Miedzi w taki sposób, że łatwo
im strzelić gola. Jest to dobra drużyna, a my musimy wierzyć w
swoje umiejętności, potwierdzić, że jesteśmy drużyną, która
chce walczyć o zwycięstwo – dodał były selekcjoner
reprezentacji Polski.
Lech
ma szansę na odniesienie trzeciego zwycięstwa z rzędu i awans na
ligowe podium. Jeśli Kolejorz wygra w Legnicy, a Piast Gliwice oraz
Jagiellonia Białystok stracą punkty w swoich meczach, wówczas
zespół trenera Nawałki wskoczy na trzecie miejsce w tabeli.
Spotkanie
Miedzi z Lechem zostanie rozegrane w najbliższą niedzielę, 10 marca, o
godzinie 18:00.
Kto będzie nowym trenerem Śląska? Jest jeden faworyt
Śląsk Wrocław niedawno zakończył współpracę z trenerem Ante Simundzą. W mediach pojawiło się nazwisko szkoleniowca, który ma być celem władz wrocławskiej ekipy.
Boniek uderza w Stolarskiego. ,,Wydaje mi się, że to był duży błąd”
Były prezes PZPN krytycznie odnosi się do zatrudnienia i pracy Mateusza Stolarskiego w Widzewie. Zbigniew Boniek uderzył również we władze łódzkiego klubu.
Lasse Nordas: W wieku 18 lat zostałem juniorskim mistrzem Norwegii w skoku wzwyż [WYWIAD]
Występami w Tromso zapracował na transfer do Luton, które zapłaciło za niego ponad 3,5 miliona euro. Anglii nie podbił, więc rundę wiosenną poprzedniego sezonu spędził na wypożyczeniu w Heerenveen, a we wrześniu na tej samej zasadzie sięgnęła po niego Cracovia.