W ostatnich latach
konfrontacje tych zespołów miały niebagatelne znaczenie dla losów mistrzostwa Polski.
Sobotnia potyczka Legii Warszawa z Lechem Poznań nie wpłynie jednak
bezpośrednio na to, kto wygra T-Mobile Ekstraklasę w sezonie 2014/15. Powody są
dwa: po pierwsze to dopiero dziesiąta kolejka zmagań, a po drugie regulamin
rozgrywek zakłada podział punktów po zasadniczej części sezonu. Mimo wszystko starcie
Legii i Lecha skupia uwagę całej piłkarskiej Polski i wywołuje niespotykane
emocje.
W ubiegłym sezonie przy Łazienkowskiej dwukrotnie górą byli gospodarze.
Dwa ostatnie sezony
stały pod znakiem dominacji w ligowej piłce Warszawy i Poznania. Zarówno w
rozgrywkach 2012/13, jak i 2013/14 Legia zdobywała tytuł mistrzowski, a tuż za
nią plasował się zespół Lecha. Do sobotniego meczu na Pepsi Arenie warszawiacy
przystąpią z dobrze znanej im w ostatnich latach pozycji lidera tabeli. Z kolei
Lech zawita na Łazienkowską jako siódmy w tej chwili zespół T-Mobile Ekstraklasy.
Oba zespoły dzieli obecnie różnica sześciu punktów (Legia 19, Lech 13).
– Rywalizacja między
Legią a Lechem, między kibicami, piłkarzami i trenerami jest bardzo duża,
dlatego uważam, że słowo „derby” pasuje do tego meczu, niezależnie od
miejsca, jakie obie drużyny w danym momencie zajmują w tabeli. Legia i Lech to
dwa najsilniejsze zespoły w lidze – powiedział kapitan mistrzów Polski Ivica Vrdoljak.
Podobnie do rywalizacji
z Legią podchodzą piłkarze ze stolicy Wielkopolski. – Te spotkania zawsze
rządzą się swoimi prawami. Nawet jakbyśmy mieli tylko jeden dzień przerwy przed
starciem z Legią, to każdy z nas byłby w 100% gotowy do gry, bo zwycięstwo w
Warszawie zawsze smakuje dobrze – przyznał obrońca Lecha Marcin Kamiński.
Dodatkowego smaczku
rywalizacji dodaje fakt, że aktualnym trenerem Lecha jest Maciej Skorża, a więc
szkoleniowiec, który w latach 2010-2012 pracował w warszawskim klubie. – To
może być kluczowe spotkanie, zarówno pod względem mentalnym, jak i ligowych
punktów. Dlatego trzy punkty przywiezione z Warszawy byłyby nam bardzo
potrzebne – stwierdził Skorża.
Trener Legii Henning
Berg zdaje sobie sprawę, że w sobotni wieczór jego piłkarzy czeka trudny
sprawdzian. – Graliśmy dwa ciężkie mecze z Lechem wiosną, być może były to
najtrudniejsze spotkania w tamtej rundzie. Maciej Skorża zna naszych piłkarzy,
bo pracował z nimi przez dwa lata, ale również nasi zawodnicy znają jego. Nie
jest więc tak, że nie wiemy, czego oczekiwać jutro po Lechu w związku z
niedawną zmianą szkoleniowca. Zresztą, bardzo często jest tak, że drużyny,
które przyjeżdżają na Łazienkowską, grają zupełnie inaczej niż w innych
spotkaniach – powiedział 45-letni szkoleniowiec.
Obydwa zespoły do swojej
104. ligowej konfrontacji w historii nie przystąpią w najmocniejszych składach.
W Legii zabraknie Bartosza Bereszyńskiego, Ronana i Guilherme. Zdecydowanie
większe kłopoty kadrowe mają jednak poznaniacy. Trener Maciej Skorża nie będzie
mógł skorzystać z Jasmina Buricia, Kebby Ceesay’a, Karola Linetty’ego, Darko
Jevticia, Zaura Sadajewa oraz Vojo Ubiparipa. Do składu Kolejorza wraca natomiast
Dawid Kownacki, ale nie jest on jeszcze gotowy na grę w pełny wymiarze
czasowym.
Początek derbów Polski
w sobotę o godzinie 20:30. Spotkanie poprowadzi sędzia Bartosz Frankowski z
Torunia.
Kto będzie nowym trenerem Śląska? Jest jeden faworyt
Śląsk Wrocław niedawno zakończył współpracę z trenerem Ante Simundzą. W mediach pojawiło się nazwisko szkoleniowca, który ma być celem władz wrocławskiej ekipy.
Boniek uderza w Stolarskiego. ,,Wydaje mi się, że to był duży błąd”
Były prezes PZPN krytycznie odnosi się do zatrudnienia i pracy Mateusza Stolarskiego w Widzewie. Zbigniew Boniek uderzył również we władze łódzkiego klubu.
Lasse Nordas: W wieku 18 lat zostałem juniorskim mistrzem Norwegii w skoku wzwyż [WYWIAD]
Występami w Tromso zapracował na transfer do Luton, które zapłaciło za niego ponad 3,5 miliona euro. Anglii nie podbił, więc rundę wiosenną poprzedniego sezonu spędził na wypożyczeniu w Heerenveen, a we wrześniu na tej samej zasadzie sięgnęła po niego Cracovia.