Mourinho: To ja decyduję o składzie, a nie Di Stefano
Jose Mourinho uważa, że zarówno Barcelona, jak i Real Madryt mają takie same szanse na wygranie finału Pucharu Króla. Portugalczyk wbił również szpilkę legendzie klubu, Alfredo Di Stefano, który skrytykował „Królewskich” po sobotnim meczu z Barceloną.
– Nie powiem niczego niezwykłego, bo w finale nigdy nie ma faworyta. Obie drużyny mają takie same szanse na wygraną. Mam nadzieję, że zobaczymy dobry mecz, a na trybunach i ulicach obędzie się bez incydentów. To typowe słowa wypowiadane przed finałem, ale szczerze im wierzę. Mam za sobą wiele finałów, w których mierzyłem się z drużynami silniejszymi lub mocniejszymi od moich, ale wszystkie były wyrównane. To jest naturalna tendencja finału – przyznał Mourinho. – To mój pierwszy finał z Realem Madryt, ale jestem spokojny. Nasza pewność siebie przed tym meczem wynika z pracy, którą włożyliśmy w dotarcie do finału. Jeśli wygramy, to świetnie. Jeśli nie, to nadal będziemy pracować – dodał.
Środowe starcie w finale Pucharu Króla to druga z czterech odsłon walki pomiędzy odwiecznymi rywalami, do której dojdzie w przeciągu zaledwie 18 dni. W sobotę pojedynek w lidze zakończył się remisem 1:1, ale taktyka przyjęta przez portugalskiego szkoleniowca nie przypadła do gustu Alfredo Di Stefano, który skrytykował go za to w poniedziałkowej „Marce”. Legendarny piłkarz „Królewskich” stwierdził m.in., że „Barcelona była lwem, a Madryt myszką”. Na wtorkowej konferencji Mourinho nie omieszkał nie nawiązać do tych słów. – On jest jednym z najbardziej znaczących postaci w historii Realu Madryt, a ja wobec niego jestem nikim. Ale to ja jestem trenerem i to trener decyduje o składzie – powiedział „The Special One”. – Jestem w 100 procentach oddany mojej pracy, co było powodem, dla którego prezydent wybrał mnie. Są tacy, którzy nie zgadzają się z moimi posunięciami, ale to ja jestem trenerem i mam określoną pracę do wykonania – dodał trener Realu.
Finał Pucharu Króla zostanie rozegrany we środę o 21:30 na stadionie Mestalla w Walencji.
Tam chciałby trafić Puchacz. „Do spełnienia sportowych marzeń zostało mi jedno”
W rozmowie z TVP Sport Tymoteusz Puchacz wypowiedział się na temat powrotu do Europy. – Do Premier League poszedłbym do każdego klubu, nawet Coventry czy Hull – stwierdził piłkarz Sabah Baku.
Polskie trio znów nie zawiodło! FC Porto rozbiło Benfikę w hicie
Polskie trio w FC Porto znów ma powody do zadowolenia. Smoki pokonały Benfikę 3:1 w hicie portugalskiej ligi i po siedmiu kolejkach nadal mają komplet punktów.
Lewandowski o sprzeczce z De Paulem. „Nie pozwolę na brak szacunku wobec swojej ojczyzny”
Podczas niedawnego spotkania pomiędzy Chicago Fire a Interem Miami Rodrigo de Paul wdał się w sprzeczkę z Robertem Lewandowskim, co uchwyciły kamery. W rozmowie z portalem "WP Sportowe Fakty" kapitan reprezentacji Polski zdradził kulisy tego zajścia.