Wszystko wskazuje na to, że Michał Miśkiewicz jednak nie zdoła znaleźć nowego klubu. Wszystko przez uraz jakiego nabawił się bramkarza, a który raczej zniechęci potencjalnych zainteresowanych.
Przypomnijmy, że Miśkiewicz od momentu rozstania się z Wisłą Kraków pozostawał bez klubu. Piłkarz trenował indywidualnie, ale niestety nabawił się kontuzji, która – jak informują SportoweFakty.pl – wyklucza go z gry na dwa miesiące.
W ostatnich tygodniach Miśkiewicza łączono z kilkoma klubami, głównie zagranicznymi. Uraz oznacza, jednak że przynajmniej do października bramkarza może zapomnieć o podpisaniu kontraktu z nowym pracodawcą.