Dzisiaj Olympique Marsylia zainauguruje nowy sezon ligowy meczem przeciwko Montpellier. W tym i w kolejnych spotkaniach „OM” będzie musiało sobie radzić bez wciąż kontuzjowanego Arkadiusza Milika, którego powrót do gry jest prognozowany za dopiero półtora miesiąca.
Milika w błękitnej koszulce Olympique zobaczymy najwcześniej dopiero za około półtora miesiąca. (fot. Reuters)
Przypomnijmy: Milik doznał uszkodzenia łąkotki w ostatnim meczu poprzedniego sezonu Ligue 1 przeciwko Metz (1:1). Początkowo wydawało się, że uraz nie jest groźny. Pierwotne diagnozy okazały się jednak błędne. Kontuzja wykluczyła reprezentanta Polski z udziału na tegorocznych mistrzostwach Europy.
To nie koniec. Leczenie łakotki w dalszym ciągu trwa dłużej niż przewidywano, a co za tym idzie, Milik z pewnością opuści również początek nowego sezonu. Kiedy zatem będzie w pełni sił? „Prognozy są takie, że Milik wróci do gry za około półtora miesiąca” – powiedział trener Olympique Jorge Sampaoli.
Odniósł się do tego także sam zainteresowany. „Zaczynamy nowy ważny sezon. Fundamentalny dla całego klubu, również dla mnie. Szkoda, że nie będę mógł być na murawie razem z drużyną. Robię co w mojej mocy i ciężko pracuję, żeby szybko wrócić do zdrowia” – napisał w mediach społecznościowych.
To oznacza, że Milik będzie zdolny do wybiegnięcia na boisko i rozegrania meczu mniej więcej na przełomie września i października. Dla Sampaoliego jego brak stanowi poważny problem. Polski napastnik, choć w drużynie przebywa dopiero od stycznia, szybko stał się istotną częścią składu. W 16 spotkaniach w barwach marsylczyków strzelił aż 10 goli i zanotował 1 asystę.
Problem ma również Paulo Sousa. Selekcjoner reprezentacji Polski najprawdopodobniej nie będzie mógł po raz kolejny skorzystać z piłkarskich usług Milika przy okazji rywalizacji eliminacyjnych do mistrzostw świata w Katarze przeciwko Albanii, San Marino i Anglii.
Jakub Moder doznał urazu na piątkowym treningu. 27-latek przejdzie szczegółowe badania. Na razie nie wiadomo, na ile poważne okażą się dolegliwości Polaka.
Nowak sprawdził się w ataku. Stara się też mówić po czesku [WIDEO]
Wiktor Nowak wystąpił na pozycji napastnika i strzelił gola z rzutu karnego w meczu ze Zbrojovką Brno, zbierając pozytywne recenzje od sztabu Slavii Praga. Asystent trenera, Milan Kerbr, pochwalił Polaka za jego występ, a nagranie opublikowane przez klub w mediach społecznościowych pokazuje, że 22-latek stara się również mówić po czesku.