Śląsk Wrocław wygrał u siebie z beniaminkiem T-Mobile Ekstraklasy, Górnikiem Łęczna 2:1. Obie drużyny grały na równym poziomie, jednak to do wrocławian należała końcówka.
Śląsk do meczu podchodził jako faworyt. Drużyna Tadeusza Pawłowskiego w obecnym sezonie spisuje się nadspodziewanie dobrze. Szesnaście punktów w dziewięciu meczach można uznać za zadowalający rezultat. Uwagę przykuwa zwłaszcza bilans spotkań na Stadionie Miejskim we Wrocławiu. Tutaj zawodnicy z Dolnego Śląska wygrali cztery z pięciu meczów.
Z kolei Górnik jest beniaminkiem T-ME, co wcale nie oznacza, że prezentuje pierwszoligowy poziom. Wręcz przeciwnie – zespół Jurija Szatałowa zajmuje obecnie jedenaste miejsce, dające spore nadzieje na utrzymanie. Problemem piłkarzy z Łęcznej jest jednak gra na wyjazdach, gdzie zdobyli tylko trzy punkty po zwycięstwie z Ruchem.
Kilka minut po rozpoczęciu z rogu pola karnego uderzał Mraz, ale jego strzał zablokował Celeban. W tym momencie kibice gospodarzy mogli na chwilę zadrżeć, ponieważ zdaniem gości uderzenie było blokowane ręką. Sędzia Marcin Borski pozostał jednak niewzruszony i nie użył gwizdka.
Goście z minuty na minutę coraz bardziej się rozkręcali, czego najlepszy wyraz dał Bożok. Słowak strzelał z kilkunastu metrów, ale pomylił się zaledwie o centymetry. Kibice Śląska mieli czas na oddech. Jednak na niedługo – po 30 minutach meczu goście wciąż nie zamierzali odpuszczać Pawełkowi. Jego umiejętności postanowił sprawdzić Burkhardt, jednak on również minimalnie chybił.
Śląsk wcale nie miał łatwo, a jeszcze większy pech dopadł gospodarzy pod koniec pierwszej połowy. Wtedy to boisko z powodu kontuzji musiał opuścić Mateusz Machaj.
W zasadzie jedynym zagrożeniem dla Górnika był strzał Mili z rzutu wolnego, jednak poradził sobie z nim Sergiusz Prusak.
Zawodnicy obu drużyn wyraźnie nie byli zadowoleni z przebiegu pierwszej części spotkania. Na drugą połowę wyszli bardziej zdeterminowani, ale na początku nie działo się wiele ciekawego. Jednak po kwadransie gry kibiców gospodarzy uciszył Bożok, który po indywidualnej akcji Mierzejewskiego dopełnił tylko formalności i strzelił na 1:0 dla Górnika.
Wrocławianie nie zamierzali jednak psuć sobie dobrych statystyk w meczach u siebie. Natychmiast na trafienie Bożoka odpowiedział Krzysztof Ostrowski i spotkanie zaczęło się od nowa. Spotkanie zdążało do decydującej fazy, a gra nabierała tempa. Swoje okazje mieli zarówno gospodarze, jak i goście, jednak wynik wciąż pozostawał nierozstrzygnięty. Tuż przed samym końcem spotkania jednak dał o sobie znać Mila, który skutecznie dobił strzał Zielińśkiego. Zwycięstwo Śląska stało się faktem!
Kto będzie nowym trenerem Śląska? Jest jeden faworyt
Śląsk Wrocław niedawno zakończył współpracę z trenerem Ante Simundzą. W mediach pojawiło się nazwisko szkoleniowca, który ma być celem władz wrocławskiej ekipy.
Boniek uderza w Stolarskiego. ,,Wydaje mi się, że to był duży błąd”
Były prezes PZPN krytycznie odnosi się do zatrudnienia i pracy Mateusza Stolarskiego w Widzewie. Zbigniew Boniek uderzył również we władze łódzkiego klubu.
Lasse Nordas: W wieku 18 lat zostałem juniorskim mistrzem Norwegii w skoku wzwyż [WYWIAD]
Występami w Tromso zapracował na transfer do Luton, które zapłaciło za niego ponad 3,5 miliona euro. Anglii nie podbił, więc rundę wiosenną poprzedniego sezonu spędził na wypożyczeniu w Heerenveen, a we wrześniu na tej samej zasadzie sięgnęła po niego Cracovia.