Spotkanie Wisły Płock z Cracovią zapowiada się doprawdy interesująco bynajmniej nie wyłącznie ze względu na boiskową formę obu drużyn. To jednocześnie starcie niekryjących się ze swoim od dawna konfliktem – Radosława Sobolewskiego i Michała Probierza.
Michał Probierz pobytu w Wiśle Kraków nie zalicza do udanych z uwagi na rozczarowujące rezultaty i konflikt z zawodnikami. FOTO: Łukasz Skwiot
– Prosimy o nie zadawanie pytań dotyczących personalnie trenera Radosława Sobolewskiego, gdyż trener Michał Probierz nie będzie do tych pytań się odnosił – takimi słowami rozpoczął przedmeczową konferencję prasową rzecznik Cracovii. Było to nic innego, jak kolejny przejaw konfliktu pomiędzy aktualnymi szkoleniowcami Wisły Płock i Cracovii.
Waśnie obu dżentelmenów sięgają roku 2012. Wówczas Probierz został zatrudniony na stanowisko trenera Wisły Kraków, której Sobolewski był kapitanem. I niemal natychmiast narzucił piłkarzom ostrą dyscyplinę. Tak ostrą, że wśród zawodników „Białej Gwiazdy” dorobił się przezwiska „Hitler”. A że na dodatek wyniki dalece odbiegały od aspiracji i oczekiwań ówczesnego Mistrza Polski, konflikt na linii szatnia-trener był tylko kwestią czasu. Tak też się stało. Starszyzna drużyny na czele z Sobolewskim jasno wyraziła swój sprzeciw przeciwko – w ich opinii – autorytarnemu sposobowi prowadzenia zespołu. Niedługo później, w głównej mierze z powodu niezadowalający rezultatów, Probierz stracił pracę.
Wydawać by się mogło, że zadrapania szybko się zabliźnią, a obie strony wkrótce zapomną o sprzeczkach. Nic z tych rzeczy. W oblzu twardych charakterów zarówno Probierza, jak i Sobolewskiego, nie mogło być o tym mowy. Choć żaden z nich nie puścił pary z ust, mówiąc mediom o tym, co tak naprawdę zaszło, to obaj Panowie dali sobie (i nie tylko) do zrozumienia, dwukrotnie nie wymieniając uścisków dłoni, że nie zapomnieli wspólnego pobytu przy ulicy Reymonta 22 w Krakowie.
Najpierw to Probierz, gdy jeszcze prowadził białostocką Jagiellonię, zdecydował się na nie podanie ręki Sobolewskiemu, który tymczasowo objął stery nad Wisłą Kraków. „Sobol” kilka miesięcy później zrewanżował się przy okazji derbów Krakowa, gdy znów chwilowo powierzono mu zadanie trenowania zespołu do czasu – w wymowny sposób przeszył wzrokiem szkoleniowca „Pasów”, a następnie odwrócił się na pięcie.
Jednak konfrontacja Wisły Płock z Cracovią nie zapowiada się co najmniej interesująco wyłącznie z powodu sporu między trenerami. Gdy po raz ostatni obie drużyny mierzyły się ze sobą nikt nie mógł narzekać na brak emocji. Płocczanie prowadzili do przerwy prowadzili dwiema bramkami, lecz w drugiej odsłonie spotkania Cracovia wzięła się za odrabianie strat, w czym „pomagali” im sami zawodnicy Wisły swoją agresywną grą. Adam Dźwigała i Cezary Stefańczyk otrzymali czerwone kartki, a krakowski zespół doprowadził do remisu. Ale ostatnie słowo należało do „Nafciarzy”, którzy w doliczonym czasie gry po rzucie karnym ponownie objęli prowadzenie i w ostatecznym rozrachunku w dramatycznym okolicznościach odnieśli zwycięstwo 3:2, przerywając tym samym serię siedmiu wygranych z rzędu meczów ligowych w wykonaniu Cracovii.
Czy również dziś na stadionie imienia Kazimierza Górskiego będzie się działo? Pierwszy gwizdek arbitra Tomasza Kwiatkowskiego punktualnie o godzinie 15:00.