Mecz na szczycie dna – takim sformułowaniem można określić mecz Wisły Kraków z Arką Gdynia. Oba zespoły znajdują się w strefie spadkowej i potrzebują punktów od zaraz, by móc myśleć o spokojnym bycie w ligowej rzeczywistości.
Posada Macieja Stolarczyka wisi na cienkim włosku. Kolejne porażki coraz bardziej wyczerpują kredyt zaufania od zarządu. FOTO: 400MM
Koszmar Wisły Kraków trwa w najlepsze. Podopieczni Macieja Stolarczyk znajdują się w beznadziejnej formie i przegrali już (wliczając spotkanie Pucharu Polski) siedem meczów z rzędu, a w konsekwencji obsunęli się w ligowej tabeli do strefy spadkowej. Ale na horyzoncie pojawił się promyk nadziei na przerwanie niechlubnej passy. Jakub Błaszczykowski, niekwestionowany lider drużyny, powrócił do treningów po tym, jak zakończył leczenie kontuzji, której doznał w trakcie meczu reprezentacji Polski przeciwko Austrii (0:0).
„Cieszę się, że Kuba wrócił do treningów. Czy wystąpi przeciwko Arce, zadecyduję na sobotnim rozruchu” – powiedział na przedmeczowej konferencji prasowej szkoleniowiec Białej Gwiazdy, Maciej Stolarczyk. Co więcej, urazy Vullneta Bashy i Michała Maka okazały się być nie tak poważne, jak wskazywały pierwsze diagnozy, co w obliczu bardzo krótkiej ławki rezerwowej, którą dysponuje Stolarczyk, można postrzegać jako solidne wzmocnienia.
Tym bardziej, że Wisła w ofensywie, praktycznie rzecz ujmując, nie istnieje. W meczu przeciwko Rakowowi Częstochowa (0:1) krakowianie oddali tylko jeden celny strzał. W każdym starciu bardzo rzadko goszczą pod bramką rywali, w związku z czym trudno się dziwić, że ostatnie zwycięstwo odnieśli w wakacje. 31 sierpnia „Biała Gwiazda” ograła przed własną publicznością Zagłębie Lubin 4:2.
Z kolei w Gdynii również próżno doszukiwać się powodów do radości. Arka w bieżących rozgrywkach Ekstraklasy na czternaście meczów wygrała tylko dwa, cztery zremisowała, osiem przegrała i w pełni zasłużenie plasuje się na samym dnie klasyfikacji. Decydenci widząc ubogość w kwestii zdobywania punktów podjęli decyzję o dokonaniu roszady na stanowisku trenera pierwszej drużyny. Jacka Zielińskiego zastąpił Aleksandar Rogić. Póki co zmiana nie niewiele się zdała. Arce pod wodzą Rogicia udało się co prawda zremisować w derbach Trójmiasta przeciwko Lechii Gdańsk, lecz dwa kolejne mecze to dwie kolejne porażki.
Trudno oczekiwać, by akurat ten mecz dostarczył widzom wielu rozrywki, jednak Ekstraklasa cechuje się dosyć osobliwą przypadłością , a mianowicie mecze, które z pozoru powinny być nudne, nudnymi nie są. I na odwrót. Być może tak będzie i tym razem. W końcu konfrontacje Wisły z Arką zazwyczaj obfitowały w wiele goli. Tylko w ostatnich pięciu starciach tych dwóch drużyn padło czternaście bramek.